cynamon

Krem pierniczkowy w 5 minut!

18:17



Ekspresowy w przygotowaniu krem o smaku świątecznych pierniczków to idealny dodatek do słodkich kanapek, owsianek i naleśników. Ponadto świetnie się sprawdzi jako samodzielny deserek! Wykonacie go w zaledwie kilka minut przy użyciu dobrego blendera bądź malaksera. Możecie użyć dowolnych ciasteczek - świetnie sprawdzą się korzenne i zbożowe.



Krem jest lekki i pyszny, jego orzechowo-pierniczkowy aromat nadaje niesamowitego smaku potrawom. Koniecznie wypróbujcie!

Składniki na cały słoiczek szczęścia:


  • 200 g płatków jaglanych
  • 3-4 łyżeczki masła orzechowego 
  • 3-4 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 2-3 łyżeczki kawy orzechowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 50 g ciasteczek (wegańskich ofc)
  • kilka łyżeczek cukru lub innego słodzidła

KROK I: Przygotowujemy kawowy napar. Kawę orzechową zalewamy niewielką ilością ciepłej, ale nie wrzącej wody.

KROK II:  Płatki jaglane zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy do napęcznienia. Dodajemy masło orzechowe, przyprawę piernikową, cynamon, pokruszone ciasteczka, kawę i cukier

KROK III: Całość dokładnie blendujemy do uzyskania gładkiej masy. W razie potrzeby dolewamy wodę. 


   Wesołych i smacznych świąt! 🎄 


✩✩✩


✩✩✩



urodziny bloga

Czwarte urodziny bloga! - podsumowanie, zmiany

18:27

Dzisiaj Facebook miło mnie zaskoczył wyświetlając wspomnienie sprzed dwóch lat, a konkretnie post o urodzinach mojego bloga. Tak, dzisiaj mijają dokładnie cztery lata odkąd podjęłam decyzję o stworzeniu własnego, kulinarnego zakątka w sieci! Nie ukrywam, ta informacja z lekka mnie zaskoczyła. W chaosie codziennych spraw, zmartwień i obowiązków zapomniałam o tym całkowicie, a przecież to jedna z ważniejszych dat w moim kalendarzu.





Jak pewnie widzicie po częstotliwości dodawanych postów, ten rok nie był szczególnie obfity w przepisy. Matura, wyjazd do pracy na wakacje, a następnie rozpoczęcie studiów były dla mnie przełomowymi wydarzeniami, które pochłonęły mnie w całości, nadszedł nowy etap. Jak sobie z tym poradziłam, co zyskałam, jakie plany mam na następne x lat? Nie wiem, mętlik mam w głowie, dlatego postaram się wypunktować to, co było w tym roku najistotniejsze.


1. Zdałam maturę z matematyki


I to z wynikiem 72%! Nie martwiłam się o resztę przedmiotów (nawet tych na poziomie rozszerzonym), ale nieszczęsna królowa nauk spędzała mi sen z powiek i wprawiała w nastroje z lekka depresyjne. Nie zliczę ile godzin spędziłam na rozwiązywaniu zadań maturalnych, chociaż z każdym nowym arkuszem było mi jakoś łatwiej i weszłam w pewną wprawę. Teraz przynajmniej wiem, że "jeśli się bardzo chce, to można", a wszystko jest kwestią nastawienia. Od zawsze do ścisłych przedmiotów podchodziłam z myślą: "eee, to nie dla mnie, i tak tego nie zrozumiem, a tym bardziej nigdy nie polubię". Faktycznie, nie polubiłam do tej pory, ale wiedziałam że to przepustka do spełniania kolejnych celów. To mnie skutecznie zmotywowało.


2. Rozpoczęłam studia


Na wymarzonym kierunku - dietetyce. Przeprowadziłam się do całkowicie obcego miasta, rozpoczynając kolejny etap życia. Przystosowanie do całego "rytmu studiów" i zaadaptowanie do nowego środowiska kosztowało mnie sporo czasu, nerwów i energii, tej witalnej. Nie będę ukrywać - miałam lekki kryzys, chciałam uciekać i rzucić to wszystko "w cholerę", najlepiej to wyjechać gdzieś daleko i nigdy nie wracać. Na szczęście szybko się pozbierałam, to pomogło mi uporządkować w głowie kilka spraw i podejść do wszystkiego "na świeżo". Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale nikt też nie mówił, co będzie na mnie czekać - tego wszystkiego trzeba doświadczyć na własnej skórze. Po pierwszej sesji na pewno napiszę o tym bardzo dłuuuugi post.


3. Poprowadziłam swoje pierwsze warsztaty kulinarne


W
raz z moją mamą trenerką, specjalistką od sportu i fitnessu, zawiązałam Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowia - Forever Young. Fajnie, nie? Zorganizowałyśmy weekend dla zdrowia, który miał miejsce w ostatni weekend września. Zajęć było naprawdę sporo - codzienna gimnastyka, basen, nordic walking i rozmaite warsztaty. Miałam w tym też swoje pięć minut podczas których omówiłam najważniejsze zasady komponowania zdrowych posiłków na co dzień, wręczyłam każdemu z uczestników przygotowany wcześniej plik ze wskazówkami wraz z przykładowym menu zawierającym autorskie przepisy. Przygotowałam energetyczny koktajl z guaraną i figami, którym wszystkich poczęstowałam. Na koniec wspólnie przyrządziliśmy warzywne szaszłyki i sałatkę na integracyjnego grilla. Całą fotorelację możecie obejrzeć na naszym fanpage, który istnieje pod tą samą nazwą (niedługo rusza edycja zimowa, także serdecznie zapraszamy!).



Myślę, że to był całkiem udany rok. Niesamowicie ciężki, ale udany. Ciekawa jestem, co przyniesie następny. Fotka z warsztatów. Oczy zmęczone, ale szczęśliwe:)



✩✩✩


✩✩✩


dynia

Sernikobrownie dyniowe (VEGAN)

17:57


Idealne połączenie czekoladowego brownie z gęstym i słodkim, orzechowo-cynamonowym sernikiemWegańskie, zrobione na bazie płatków jaglanych i puree z dyni piżmowej. W sam raz na jesienno-zimowe popołudnie. Skusisz się? 




Składniki:



  • 1 dynia piżmowa
  • 2 szklanki płatków jaglanych
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • szklanka mleka sojowego
  • 1,5 szklanki cukru (może być inny dowolny zamiennik jak np. ksylitol)
  • 2 łyżki kremowego masła orzechowego
  • 2 łyżki naturalnego kakao
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • sok z cytryny
  • mąka do podsypywania

  1. Dynię myjemy, kroimy na mniejsze kawałki, wydrążamy gniazda nasienne i pieczemy do miękkości w 180 stopniach C. Ostudzoną blendujemy na gładkie puree. 
  2. Płatki jaglane zalewamy ciepłą wodą, dodajemy 2 szklanki puree z dyni, masło orzechowe, cukier, mleko sojowe, sok z cytryny i cynamon, a następnie blendujemy na gładką masę. Wsypujemy mąkę ziemniaczaną i jeszcze chwilkę mieszamy. 
  3. 1/4 powstałej masy łączymy z płatkami owsianymi, olejem kokosowym, kakao i podsypujemy mąką. Tak powstałym spodem wkładamy spod wcześniej natłuszczonej formy (u mnie tortownica o średnicy 14cm), podpiekamy ok. 10 minut w temperaturze 180 stopni C. 
  4. Po tym czasie na podpieczony spód wylewamy masę "dyniowo-sernikową" i delikatnie rozprowadzamy. Pieczemy kolejne 30-35 minut. 
  5. Ostudzone ciasto podajemy ze stratą gorzką czekoladą. 



    Smacznego! 🎃


✩✩✩



✩✩✩


gorzka czekolada

Krem czekoladowy z żurawiną i płatkami kokosa

12:12




Banalnie prosty przepis na pyszne śniadanie, tudzież deser. Neutralna "baza" czyli ryż w połączeniu z klasyką - banany, masło orzechowe i kakao. Jako dodatek płatki kokosa i żurawina, która dodaje nieco kwaskowatości. 



Składniki:


  • 100 g ryżu basmati/parboiled
  • 2 banany
  • szklanka mleka (może być roślinne)
  • łyżka masła orzechowego
  • 1-2 łyżki naturalnego kakao
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • słodzidło do smaku 
+ płatki kokosa i żurawina do podania

Ryż gotujemy do miękkości, odstawiamy do ostudzenia, a następnie blendujemy wraz z mlekiem, bananami, masłem orzechowym, kakao, kawą i słodzidłem do uzyskania gęstego kremu. Podajemy z płatkami kokosa i żurawiną. 




   Smacznego! 💕

✩✩✩


✩✩✩


cynamon

Naleśniki z prażonymi jabłkami i miodem

17:01



Coś dla miłośników bardzo słodkich i obfitych śniadań. Naleśniki orkiszowe wypełnione prażonymi jabłkami z miodem i cynamonem to prawdziwa kwintesencja jesieni. Musicie spróbować!


Składniki:


na 6 naleśników średniej wielkości

  • szklanka mąki pszennej
  • szklanka mąki pszennej orkiszowej 
  • szklanka mleka 2%
  • 2 jajka od szczęśliwych kur
  • łyżka oleju
  • szczypta soli
  • słodzidło

+ 4-5 jabłka, łyżka miodu, łyżka masła, cynamon


  1. Mąkę przesiewamy do większej miski, wbijamy jajka, wlewamy mleko i olej, dodajemy szczyptę soli oraz słodzidło (najlepiej ksylitol). Miksujemy składniki do uzyskania gęstego, ale nie lejącego się ciasta. Ciasto na naleśniki odstawiamy na ok 15-20 minut. 
  2. W tym czasie przygotowujemy prażone jabłka: myjemy, obieramy, wydrążamy gniazda nasienne, a następnie kroimy na mniejsze kawałeczki. Na patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy jabłka, zmniejszamy moc palnika, dodajemy miód i cynamon. Trzymamy na małym ogniu przez kilkanaście minut do czasu, aż jabłka zmiękną. 
  3. Na mocno rozgrzanej, teflonowej patelni wlewamy po 1-2 chochlach ciasta i smażymy po kilka minut z każdej strony. 
  4. Gotowe naleśniki nadziewamy prażonymi jabłkami, zwijamy w rulonik i polewamy miodem.





   Smacznego! 🥞


✩✩✩


✩✩✩



bez cukru

Pudding ryżowy na mleku migdałowym

16:50



Rok akademicki został oficjalnie rozpoczęty. Zaczęłam studia na kierunku, który wyznaczyłam sobie już na samym początku szkoły średniej. Nie sądziłam jednak, nie pomyślałam nawet, że finalnie trafię do Olsztyna. Póki co próbuję odnaleźć się w nowym środowisku, poznać miasto, poczuć jego klimat i wyszukać swoje ulubione miejsca. Jeszcze jestem trochę zagubiona w tym wszystkim, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.


Dzisiaj podrzucam Wam inspirację na prawdziwie jesienne śniadanko o ciepłych barwach najurokliwszej pory roku. Lekki ryżowy pudding w towarzystwie figi, żurawiny i nektarynki to idealny pomysł na rozpoczęcie dnia (lub jego słodkie zwieńczenie). Spróbujcie! Koniecznie z ryżem basmati - jest lekki i łatwy do zblendowania na aksamitny pudding.

Składniki:

  • 50 g ryżu basmati  (przed ugotowaniem)
  • 1/2 szklanki mleka migdałowego
  • słodzidło do smaku (ksylitol)
  • owoce do podania (figa, nektarynka, żurawina)
  • szczypta soli
+łyżeczka miodu (opcjonalnie)

Ryż rozgotowujemy w lekko osolonej wodzie, a następnie odstawiamy do przestygnięcia. Później blendujemy wraz z mlekiem na gładki mus, dosładzamy wg uznania. Podajemy z figą, nektarynką i żurawiną, a na koniec polewamy miodem.




      Smacznego! 🍁


✩✩✩


✩✩✩




bezglutenowe

Energetyczny koktajl z guaraną

19:32

Cierniopląt guarana, bo taka jest jej pełna nazwa, rośnie w postaci pnącza w Ameryce Południowej i Środkowej. Nazwa "guarana" pochodzi od tamtejszego plemienia Guarani. Ludność ta od dawna znała dobroczynne właściwości rośliny i wykorzystywała każdą z jej części w lecznictwie ludowym. Zaintrygowana jednym z artykułów przeczytanych w Food Forum na temat guarany, postanowiłam sama po nią sięgnąć i wypróbować.


Na sklepowych półkach znajdziemy ją w dziale "bio" lub "superfoods". Ze względu na  pobudzające właściwości guaranę często dodaje się do różnego rodzaju suplementów czy środków pobudzających.  Zwiększa koncentrację, ułatwia zapamiętywanie, a poprzez przyspieszenie procesu przemiany materii - wspomaga także proces odchudzania. 

Czy guarana jest lepsza od kawy? 
Podobno tak! To roślina o największej zdolności do syntezy kofeiny - zawiera jej cztery razy więcej niż ziarna kawowca! To właśnie w jej nasionach tkwi najwięcej mocy! Kofeina zawarta w nich nosi nazwę guaraniny. W przypadku spożycia pewnej dawki guarany efekt pobudzenia może utrzymywać się nawet do 6h, gdzie kofeina z kawy działa na organizm przez ok. 4h - jest różnica, prawda?

Przygotowałam dzisiaj dla Was smaczną propozycję na wykorzystanie guarany. Ten koktajl może stać się świetną alternatywą dla kawy. Jest lekki, niskokaloryczny, nie zawiera cukru i produktów odzwierzęcych - dobrze sprawdzi się jako przekąska między posiłkami lub dodatek do nich. Figi i cynamon sprawiają, że stanowi prawdziwie jesienny napój. Musicie spróbować!

Składniki:


  • 2 banany
  • 3 świeże figi
  • szklanka mleka migdałowego
  • 2 łyżeczki guarany 
  • cynamon
  • słodzidło

Banany i figi kroimy na mniejsze kawałki, a następnie blendujemy z mlekiem migdałowym, guaraną i odrobiną cynamonu na gęsty koktajl. Słodzimy do smaku.




  Smacznego! ❤


✩✩✩


✩✩✩


drożdżowe

Drożdżowe ciasto orkiszowe ze śliwkami

19:28



W życiu liczą się drobne przyjemności, a jedną z nich jest domowe ciasto drożdżowe. Na mące orkiszowej, ze śliwkami i lekką kruszonką. Do tego porządna dawka kawy w dobrym towarzystwie i poziom szczęścia automatycznie podnosi się o kilka poziomów wzwyż. 


Powiem Wam, że drożdżowe w robię wybitnie rzadko ze względu na długi czas przygotowania, ale teraz wymagała tego sytuacja. Po długiej nieobecności w rodzinnym domu zapragnęłam poczuć zapach piekącego się ciasta... które musicie spróbować! Idealne na długie wieczory pod kocem i ciepłą czekoladą/kawą/herbatą (niepotrzebne skreślić). 




Składniki:

na prostokątną formę 30 x 20 cm

  • 50 g świeżych drożdży
  • 200 ml mleka
  • łyżka cukru
  • szklanka ksylitolu*
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 szklanki mąki orkiszowej
  • 100 g masła
  • 0,5 kg śliwek węgierek


* ja użyłam 1/2 szklanki ksylitolu i kilka tabletek słodzika

kruszonka

  • kilka łyżek płatków orkiszowych
  • kilka łyżek mąki orkiszowej
  • łyżka oleju kokosowego/masła
  • ksylitol/słodzik

  1. Przygotowujemy rozczyn: do miski wkruszamy drożdże, dodajemy łyżkę cukru, łyżkę zwykłej mąki, wlewamy ciepłe (nie gorące!) mleko i dokładnie mieszamy. Drożdże powinny się całkowicie rozpuścić. Miskę z rozczynem przykrywamy ściereczką kuchenną i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 30 minut.
  2. Do miski wsypujemy mąkę pszenną i orkiszową, dodajemy rozczyn i pozostałe składniki: miękkie masło, ksylitol i żółtka. Ciasto wyrabiamy ręką aż będzie gładkie i elastyczne. W razie potrzeby dolewamy mleko lub dosypujemy mąkę. 
  3. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na min. godzinę.
  4. Po tym czasie ciasto przekładamy do lekko natłuszczonej, prostokątnej formy do pieczenia (ok. 30 x 20 cm).  Przygotowujemy kruszonkę. 
  5. Połówki śliwek układamy na wierzchu ciasta i posypujemy go kruszonką. 
  6. Ciasto pieczemy przez ok. 40 minut w 180 stopniach C.





    Smacznego! ❤


✩✩✩


✩✩✩






bez mięsa

Placuszki z cukinii

14:09



Uwielbiam cukinię za jej uniwersalność. Można ją nadziewać  rozmaitymi farszami, można z niej tworzyć mini-pizzerki, można ją wrzucić do czekoladowego ciasta,  można zrobić z niej makaron albo... placuszki! 



Ekspresowe w przygotowaniu, delikatne, puszyste i pyszne. Idealne jako samodzielny posiłek, dodatek do dań głównych czy przekąska. Uwielbiam!

Składniki:

  • 1 cukinia
  • 3 jajka
  • ząbek czosnku
  • 100 g serka włoskiego
  • kilka łyżek mąki pszennej
  • sól i pieprz
  • olej rzepakowy 

  1. Cukinię (ze skórką) ścieramy na tarce o dużych oczkach. Za pomocą ręcznika papierowego odciskamy nadmiar wody.
  2.  Dodajemy jajka, starty drobno czosnek, rozkruszony serek włoski i mąkę. Doprawiamy do smaku i dokładnie łączymy ze sobą wszystkie składniki.
  3.  Placuszki smażymy na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. 





      Smacznego! 🍃


✩✩✩


✩✩✩



biała czekolada

Mus malinowy z białą czekoladą

08:46



Stali bywalcy bloga zapewne zdążyli poznać moją wielką miłość do białej czekolady. Uwielbiam jej dodatek w najróżniejszych ciastkach, ciasteczkach i deserkach. Oczywiście, z niczym nie wolno przesadzać, dlatego też, żeby nie szaleć za bardzo z kalorycznością, zdecydowałam się na użycie kaszy jaglanej. Dobrze uprażona traci swoją charakterystyczną goryczkę i zyskuje łagodny smak. To dla mnie nieustające źródło kulinarnych inspiracji! Z kaszy zrobiłam już kilka serników i kremów do tortów czy ciastek. Nie mogło jej zabraknąć w letnim deserku!




Mus malinowy to zdecydowanie HIT SEZONU LETNIEGO! Dobrze schłodzony niesie ukojenie w upalne dni... musicie spróbować. 😇


Składniki:

na 4-5 małych porcji


  • 100 g kaszy jaglanej
  • 100 g białej czekolady
  • ok. 200g malin
  • kilka łyżeczek miodu (lub słodkiego zamiennika)
  • ewentualnie odrobina mleka
  • szczypta soli



  1. Kaszę jaglaną prażymy w garnuszku w celu pozbycia się charakterystycznej goryczki. Podlewamy wodą i zagotowujemy dodając szczyptę soli. Gotujemy przez kilka minut pod przykryciem na małym ogniu. Najlepiej gdyby kasza była lekko rozgotowana. Studzimy.
  2. Białą czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w mikrofali/kąpieli wodnej.
  3. Ostudzoną kaszę przekładamy do malaksera, wlewamy roztopioną białą czekoladę, a następnie blendujemy do uzyskania gładkiego kremu (jeśli nie posiadacie malaksera, możecie użyć po prostu blendera ręcznego). W międzyczasie dodajemy kilka łyżeczek miodu/innego słodzidła i podlewamy niewielką ilością mleka.
  4. 2/3 masy jaglanej przekładamy do oddzielnej miseczki, a do pozostałej części wrzucamy maliny i dalej blendujemy.
  5. Do małych deserowych kubeczków/szklaneczek dodajemy kolejno: kilka małych łyżeczek masy malinowej, kilka łyżeczek masy białej, kilka malin na samym wierzchu. 
  6. Deserki przed podaniem schładzamy przez kilka minut w lodówce.




  Smacznego! 🌸


✩✩✩


✩✩✩




ciasto ucierane

Ciasto porzeczkowe - najprostsze, najlepsze

21:07




Czasem lubię sobie odpuścić i tak beztrosko powrócić do kulinarnych wspomnień dzieciństwa... Słodkie ciasta z dużą ilością masła i cukru z pewnością były jednymi z moich ulubionych smaków. Kiedy dostałam świeże porzeczki prosto z działki od razu zabrałam się do pracy. Intuicyjnie wyszukałam potrzebne składniki i voila... gotowe! Dzięki mące jaglanej i dodatkowi jogurtu ciasto jest bardzo delikatne i myślę, że nawet osoba na diecie mogłaby sięgnąć po kawałeczek. Koniecznie wypróbujcie póki sezon jeszcze trwa!


Składniki:

na tortownicę o średnicy ok. 23 cm

  • 3 jajka 
  • 1/2 szklanki mąki jaglanej
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 5 łyżek płatków jaglanych 
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki cukru (lub innego zamiennika) 
  • szczypta soli
  • 1/2 kostki masła
  • 200 g jogurtu naturalnego 
  • szklanka czerwonych porzeczek



  1. Płatki jaglane zalewamy w miseczce ciepłą wodą i odstawiamy do napęcznienia. 
  2. Do jednej miski wsypujemy składniki suche: mąkę jaglaną, mąkę pszenną i proszek do pieczenia. 
  3. Do drugiej miski wbijamy jajka i miksujemy że szczyptą soli. Stopniowo, nie przestając miksować, wsypujemy cukier i ubijamy do uzyskania piany. 
  4. Dolewamy roztopione wcześniej masło, dosypujemy składniki suche i dodajemy płatki jaglane. 
  5. Na koniec do ciasta dodajemy jogurt i ew. dolewamy odrobinę mleka/wody. Powinno być dość gęste.


kruszonka

  • 4 łyżki płatków jaglanych
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka cukru

  1. Wszystkie składniki ucieramy za pomocą dłoni do powstania kruszonki.
  2. Przygotowane ciasto przelewamy do wcześniej natłuszczonej i oprószonej płatkami tortownicy. Na wierzch wrzucamy porzeczki i posypujemy kruszonką.
  3. Ciasto pieczemy ok. 25-30 minut w temperaturze 200 stopni C. 





   
 Smacznego! 💕


✩✩✩


✩✩✩



DayUp Pearls

Smakuję i testuję: DayUp Pearls

13:16





Kilka dni temu dotarła do mnie cudowna paczuszka od DayUp Pearls. Wygrałam ją w instagramowym konkursie podczas ostatniej konferencji SeeBloggers w Łodzi. To łącznie dziewięć deserków w trzech wariantach smakowych - rasberry, cocoa oraz mango. Co je wyróżnia spośród innych produktów? Dlaczego zyskują teraz taką popularność i sympatię? Głód i ciekawość czyli dwa pierwsze stopnie do piekła zachęciły mnie do degustacji, co tchnęło we mnie dodatkowo wenę na napisanie kilku słów recenzji. Najnowsze DayUp Pearls to przepyszne deserki na bazie śmietanki kokosowej, musów owocowych oraz pereł tapioki - wszystko bez cukru, bez polepszaczy smakowych, po prostu #bezściemy. Aha, no i naturalnie bezglutenowe! Muszę przyznać, że tapioka była dla mnie nowością - nigdy przedtem jej nie próbowałam, nie zastanawiałam się nad jej zastosowaniem w kuchni. Uzyskiwana poprzez mielenie manioku przyjmuje postać perłowych kulek, płatków lub mąki. Jest produktem bezglutenowym, zawiera łatwostrawne węglowodany, niewielkie ilości białka, tłuszczy, błonnika oraz witamin. Tapioka w kuchni ma bardzo szerokie zastosowanie - zobaczmy w takim razie jak sprawdziła się w owocowo-kokosowych deserkach.

1. DayUp Pearls RASBERRY 

Skład: puree owocowe 76,5% (banan 29,5%), malina 9,5%, jagoda 8%), śmietanka kokosowa 17%, tapioka 4,5%, wiórki kokosowe 2%. 

 

Poszło na pierwszy ogień! I tak naprawdę było pierwszym smakiem, który miałam okazję skosztować. Delikatny, subtelnie słodki mus owocowy z dominującą nutką malin i jagód. Na samym początku nie zachwycił, dopiero po drugim "kęsie" przyzwyczaiłam się do tego smaku i stwierdziłam, że chętnie sięgnę po więcej. Konsystencją przypomina gęsty pudding na zimno, taki pudding niosący ukojenie w upalne dni. Jestem na tak.

2. DayUp Pearls COCOA 


Skład: puree owocowe 76,5% (jabłko 29,5%, banan 25%, morela 22%), śmietanka kokosowa 16%, tapioka 4%, wiórki kokosowe 2%, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 1,5%. 

 


Tym razem wersja z kakao. Jako wielbiciela czekolady byłam ciekawa, czy tym razem trafię na zdrową alternatywę dla swoich smakołyków. Deser okazał się jednym z lepszych jakie jadłam! Delikatny, naturalnie słodki, z dominującą nutką czekolady. Nasycił i zaspokoił potrzebę na "słodkie". 

3. DayUp Pearls MANGO 


Skład: puree owocowe 77,5% (jabłko 45,5%, banan 18%, mango 14%), śmietanka kokosowa 17%, tapioka 3,5%, wiórki kokosowe 2%.

 


Ostatnia próba czyli smak mango. Bardzo... neutralny. Przypomniał mi dzieciństwo i smak dawnych "gerberków", którymi kiedyś objadałam się jak szalona. Po przetestowaniu pozostałych smaków muszę stwierdzić, że ten wypadł na ich tle nieco gorzej.



Te deserki to zupełna nowość na rynku spożywczym, ale coś czuję, że niedługo staną się prawdziwym hitem. Przede wszystkim wyróżniają się niesamowicie estetycznym opakowaniem, które kusi, wabi i intryguje. Na pierwszy rzut oka wygląda jak kosmetyk zakupiony w najbardziej luksusowej drogerii w mieście - coś w tym jest. Nie da się ukryć, że stan naszej skóry, włosów i paznokci zależy w dużej mierze od sposobu naszego odżywiania. Dlatego warto stosować doraźnie tego typu "kosmetyki" - dla pięknego wnętrza, samopoczucia, energii i szczęścia. DayUp Pearls nie zawierają cukru, są lekkie i poręczne - mogę zabrać je praktycznie wszędzie. Od teraz to mój mały must have w torebce, zwłaszcza smak raspberry i cocoa


Ocena ogólna: 8/10

Cena: 3,49zł (Lidl) 





✩✩✩


✩✩✩


ciasto francuskie

Tarta francuska ze szpinakiem i cukinią

15:01




Spotkanie rodzinne? Domówka? A może spontaniczna wizyta niespodziewanych gości?
Bez względu na okoliczności zawsze warto mieć w zanadrzu porcję ciasta francuskiego! Można z niego wyczarować zarówno przekąski słone jak i słodkie. Ja tym razem musiałam stworzyć  awaryjnie coś dobrego na porę obiadowo-kolacyjną. Podczas zakupów w pobliskim Lidlu przypomniał mi się dawny i bardzo lubiany przepis na tartę z brokułami i serem Camembert. Postanowiłam więc powtórzyć ten przepis i przy tej okazji.




Niestety, okazało się, że zabrakło mojej tradycyjnej, szklanej formy do tego dzieła. Byłam zmuszona upiec coś bez jej użycia, czego efektem jest dzisiejszy przepis. Powiem Wam, że taka postać jest o wiele bardziej praktyczna, nie trzeba się tak męczyć z rozkrajaniem tarty czy z myciem naczyń. Jeśli jesteście chętni na degustację to przygotujcie sobie lampkę dobrego wina i... do dzieła!



Składniki:


  • opakowanie ciasta francuskiego
  • opakowanie szpinaku mrożonego (w liściach)
  • kilka małych pomidorków (koktajlowych, cherry lub daktylowych)
  • 1/2 serka typu włoskiego 
  • ok. 30 g sera żółtego
  • ząbek czosnku
  • 2 jajka
  • sól, pieprz, oregano
  • odrobina płatków jaglanych
  • łyżka masła





  1. Na maśle podsmażamy ząbek czosnku, następnie wrzucamy szpinak i pokrojoną cukinię, podlewamy niewielką ilością wody i trzymamy na średnim ogniu do rozmrożenia. 
  2. Doprawiamy solą i pieprzem, a nadmiar wody odlewamy. Do szpinaku dodajemy dwa jajka, rozkruszony serek włoski, ser żółty oraz kilka łyżek płatków jaglanych w celu zagęszczenia. 
  3. Ciasto francuskie rozwijamy i nakładamy na nie warzywa zachowując ok. 2-3 centymetrów odstępu. Boki zlepiamy ze sobą i formujemy wedle upodobania. Na wierzchu tarty układamy połówki pomidorków. 
  4. Pieczemy przez ok. 20-25 minut w temp. 200 stopni C do zarumienienia. 
  5. Gotową tartę posypujemy suszonym oregano. 




      Smacznego! 🍃


✩✩✩


✩✩✩






bez cukru

Lody kokosowe (bez maszynki)

19:44




Te lody to absolutny HIT LATA! Lekkie, przyjemnie kokosowe, posłodzone syropem z agawy i puszyste jak chmurka. Na dodatek tylko z czterech składników! Czego chcieć więcej? Nawet nie potrzebujecie maszynki do lodów! Wystarczy dobry mikser i odrobina cierpliwości, aby móc cieszyć się smakiem letniej, kokosowej rozkoszy. 




Tak naprawdę możecie je podać z dowolnymi owocami - tym razem mój wybór padł na jagody.
 Nie mogłam też zapomnieć o syropie z agawy, który ostatnio jest moim małym uzależnieniem. 




Składniki:


  • 2 puszki mleczka kokosowego light
  • 1 duży jogurt grecki
  • 5-6 łyżek syropu z agawy (lub innego słodzidła)
  • dwie łyżeczki mąki jaglanej (opcjonalnie)


Do misy miksera wrzucamy gęstą część mleczka kokosowego, jogurt grecki, syrop z agawy i odrobinę mąki. Całość miksujemy na gładką, puszystą masę, a następnie przelewamy do plastikowego pojemniczka na lody i wkładamy do zamrażalnika. Lody należy wyjmować średnio co 30 minut i miksować mikserem. Czynność należy powtarzać minimum 5 razy.
Godzinę przed podaniem lody należy wyjąć z zamrażalnika, aby nie były za bardzo zmarznięte.







    Smacznego! 🍨


✩✩✩


✩✩✩







Archiwum

Facebook

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Wyświetlenia