fit

Wegańskie tartaletki z kremem orzechowym

17:45




Nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się stworzyć coś w 100 % roślinnego. A jednak. ;) I był to całkiem udany eksperyment! Zresztą efekty możecie zobaczyć w dzisiejszym poście. Spody tych małych cudeniek powstały ze zmielonych płatków kukurydzianych i niewielkiej ilości kakao, a połączono je za pomocą jednego banana oraz odrobiny oleju kokosowego. Aż sama się dziwię, że w ogóle się upiekły... a wyszły naprawdę smaczne i kruchutkie!
Mimo wszystko same spody były niewystarczające na deser, tak więc musiałam pomyśleć o jakimś wyszukanym nadzieniu. Tym razem postanowiłam, że zrezygnuję z twarożku i innych nabiałowych produktów. Wiecie, przejście na wege i te inne sprawy... albo nie, po prostu z czystej ciekawości : ,,Czy to będzie w ogóle smakowało?"




I powiem Wam, że wymyśliłam sobie tak, że zmielę ugotowaną wcześniej jaglankę ze słynnym, lidlowskim masłem orzechowym, na skutek czego wyszedł mi przeeepyszny krem! Dodałam jeszcze odrobiny soku z cytryny i ksylitolu, żeby nieco bardziej osłodzić smak. Takim oto kremem nadziałam moje cudowne tartaletki i włożyłam na jakiś czas do lodówki, żeby nieco się schłodziły. Przed degustacją posypałam niektóre z nich jagodami goji. Nie są konieczne, ale z pewnością polepszają smak. ;)







Składniki:

na kukurydziano-kakaowy spód

  • 100 g płatków kukurydzianych
  • czubata łyżka naturalnego kakao
  • dwie łyżki oleju kokosowego 
  • 1,5 banan

Płatki kukurydziane zmielić na drobną ,,mąkę" w malakserze. Dodać łyżkę kakao. Olej kokosowy przełożyć do miseczki i rozpuścić podgrzewając przez ok. 10-20 sekund w mikrofalówce. Wszystkie składniki połączyć ze zmiksowanym bananem i zagnieść na jednolite ciasto. Może się trochę kruszyć.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C.




jaglano-orzechowe nadzienie

  • 50 g kaszy jaglanej 
  • 2 czubate łyżki masła orzechowego dobrej jakości 
  • łyżka ksylitolu (lub innego słodzidła)
  • odrobina soku z cytryny


Kaszę lekko uprażyć w garnuszku z grubym dnem, zalać 1/2 szklanki wody i zagotować. Gotować pod przykryciem na małym ogniu, do czasu aż kasza wchłonie płyn. Odstawić. 

Formę do muffinek lekko natłuścić olejem. Kakaowym ciastem wyłożyć wgłębienia na muffinki. Mi  ciasta starczyło na ok. osiem spodów. Wszystkie ponakłuwać widelcem. Podpiekać przez ok. 10-15 minut w temperaturze 180 stopni C. 

Ugotowaną kaszę dokładnie zmiksować z masłem orzechowym, cukrem i sokiem z cytryny na gładki krem. Wypełnić nim gotowe, upieczone spody, następnie schłodzić w lodówce. 
Podawać np.z suszonymi owocami lub orzechami.







bezglutenowe

Bezglutenowe placuszki jaglane

13:57





Placuszki z kaszy jaglanej to świetna propozycja na lekkie, bezglutenowe śniadanie.  Idealnie smakują podane z jogurtem, miodem i owocami.  Można również dodać odrobinę czekolady, orzechów... co tylko chcecie! Chociaż przyznam, że same w sobie są pyszne. ;)
Enjoy!








Składniki:

z podanych składników wychodzi ok.15 placuszków

  • 100 g kaszy jaglanej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • banan (najlepiej bardzo dojrzały)
  • jajko
  • +/- 1,5 szklanki mleka
  • łyżeczka ksylitolu (cukru brzozowego)
  • czubata łyżeczka sody 
  • olej kokosowy 





Przygotowanie:



Suchą kaszę uprażyć w garnuszku do czasu, aż poczujemy przyjemny zapach. Zalać szklanką wody, zagotować. Gotować pod przykryciem na małym ogniu do czasu, aż kasza wchłonie płyn. Zajmie to ok. 15-20 minut. Dodać szczyptę soli. Odstawić do lekkiego wystudzenia.

W blenderze zmiksować kaszę dodając banana, jajko,sodę, ksylitol i mleko. ,,Ciasto" przelać do miski, następnie zagęścić mąką ziemniaczaną. Jeśli będzie zbyt gęste - dodać mleka/wody. 

Smażyć na dobrze rozgrzanej, lekko natłuszczonej patelni. 
Uwaga! To chyba jakaś niepisana zasada, ale pierwsza partia placuszków przeważnie nie wychodzi tak ładnie, jak wychodzić powinna. Placki (chyba ze względu na mocno rozgrzany tłuszcz) łatwo się rozpadają i przypalają. Ale tylko na początku!

Na jeden niewielki placuszek przypada ok. 1,5 łyżki ciasta.
 Smażyć na niewielkim ogniu. Gdy na powierzchni placuszka pojawią się pęcherzyki powietrza, należy je delikatnie podważyć łopatką i przewrócić na drugą stronę. Olej jest potrzebny tylko na początku, później, o ile używacie teflonowej patelni, w ogóle nie trzeba go dodawać. ;) 

Smacznego!






komosa ryżowa

Kotleciki z komosy ryżowej ze szpinakiem i łososiem

18:20







W końcu komosa ryżowa pojawiła się także i w mojej kuchni. To zupełna nowość, gdyż nigdy przedtem nie miałam z nią styczności. A w sumie szkoda, bo jak się ostatnio dowiedziałam, jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, wielu witamin i składników mineralnych. Ze względu na sporą zawartość skrobi może z powodzeniem zastąpić ryż, kaszę czy ziemniaki. Co ciekawe, quinoa jest o tyle wyjątkowa, że tak naprawdę nie należy do zbóż.  I w przeciwieństwie do nich zawiera cenne flawonoidy (spośród których dominują kwercetyna i kampferol). Wykazują więc silne właściwości antyoksydacyjne - usuwają nadmiar wolnych rodników spowalniając przy tym procesy starzenia. Białko zawarte w komosie ryżowej, jako jedno z nielicznych białek roślinnych zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli te, których organizm człowieka nie jest w stanie syntetyzować samodzielnie. To przede wszystkim idealna opcja dla wegetarian i wegan, a także alergików- nie zawiera glutenu. Ponadto jest delikatna w smaku i pasuje zarówno do słodkich deserów, jak i wytrawnych dań.






Kotleciki w sumie powstały z resztek. Z ostatniej porcji kaszy, z ostatniej puszki łososia w oleju, z rozmrożonego wcześniej szpinaku i z dwóch żółtek pozostałych po porannym omlecie. Także nic skomplikowanego, ale jak mawiają, smak tkwi w prostocie. Czy coś w tym stylu.
Kotleciki są lekkie, ale pożywne. Świetnie komponują się z jogurtem, natką pietruszki i sałatką.
A najlepiej smakują na zimno.



Składniki:


  • ok. 150 g komosy ryżowej
  • ok. 150 g mrożonego szpinaku, u mnie w liściach
  • niewielki ząbek czosnku + odrobina masła/oleju
  • 50 g mąki orkiszowej*
  • puszka łososia w oleju/ wodzie
  • dwa żółtka 
  • dwie czubate łyżki nasion słonecznika
  • sól i pieprz

* zmielone płatki orkiszowe



Przygotowanie:



Komosę ugotować według wskazówek na opakowaniu w proporcji 1:2 z wodą. Zajmie to ok. 15-20 minut. Potem odstawić do przestygnięcia i posolić. 
Łososia dokładnie odcedzić i rozdrobnić na małe kawałeczki.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C.
Na odrobinie tłuszczu podsmażyć ząbek czosnku, dodać szpinak, podlać niewielką ilością wody i zagotować. Trzymać pod przykryciem na palniku o niewielkiej mocy do czasu, aż szpinak w całości się rozmrozi. Przemieszać, doprawić solą i pieprzem, odstawić.
W jednej misce wymieszać razem : ugotowaną komosę ryżową, poszatkowany szpinak, rozdrobnionego łososia, żółtka, nasiona słonecznika i mąkę orkiszową. Doprawić solą i pieprzem.
Z masy formować niewielkie kotleciki i układać w równych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 20-25 minut w 200 stopniach C.
W połowie pieczenia kotleciki przewrócić na drugą stronę. Podawać z dipem jogurtowym i lekką sałatką. Najlepsze na zimno.







Facebook

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Wyświetlenia