czekolada

Lekki mus czekoladowy

17:52



Te dwa miesiące minęły mi zdecydowanie zbyt szybko.
Wyszłam kilka razy ze swojej bezpiecznej strefy komfortu i doświadczyłam dzięki temu wielu nowych, pięknych rzeczy.




Dotychczasowe wspomnienia odtwarzam jak wielogatunkowy film - trochę dramat, trochę komedia, trochę film psychologiczny.
Wszystkie emocje wciąż we mnie żyją, ale już czuję, że przetrwają kolejne miesiące nowego roku. Może zainspirują mnie do wytężonej pracy teraz?
Nowy rok to kolejne wyzwania, doświadczenia, a przede wszystkim obowiązki.
A ja czuję się na to wszystko jeszcze bardzo nieprzygotowana.
I w głowie mam jeszcze mnóstwo myśli którymi mogłabym się podzielić, tylko słów brakuje, by je odpowiednio opisać..





Rozczulam się nad wakacjami, bo zawsze jest trochę smutno gdy się kończą.
Dlatego z okazji zbliżającego się nowego roku szkolnego przygotowałam przepyszny, czekoladowy deser.
Ten aksamitny mus z pewnością doda Wam sił i energii na nowe wyzwania.
Likier nie jest pozycją obowiązkową, ale wiadomo, wzmacnia siłę smaku.
Można zwiększyć ilość. ;)




Składniki : 


na 3 porcje

  • 60 g drobnych płatków jaglanych (mogą być owsiane) 
  • mały, przejrzały banan 
  • 2 czubate łyżki naturalnego kakao
  • 3 łyżki cukru trzcinowego (lub innego słodzidła)
  • 1-2 łyżki likieru Baileys (może być zwykły, czekoladowy)
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • dwie szczypty chilli 
  • szczypta soli
  • wiórki kokosowe lub gorzka czekolada do dekoracji





Przygotowanie:


Płatki zalać w garnuszku wrzątkiem. Odstawić do napęcznienia. Banana rozgnieść widelcem.
Do płatków dolać ok. 0,5 szklanki wody i zagotować.
 Dodać banana, kakao, cukier i olej kokosowy. Zmniejszyć moc palnika. 
Wymieszać dokładnie ze sobą wszystkie składniki, dodając likier. 
Zblendować całość na gładki mus. Doprawić szczyptą soli i chilli. 
Przelać porcje do pucharków. Udekorować wiórkami kokosowymi lub gorzką czekoladą.
Schłodzić w lodówce.






Smacznego!



bezglutenowe

Sernik jaglany ze śliwkami (bezglutenowy)

19:49



Chyba nie ma nic lepszego niż kawałek domowego sernika w samym środku pochmurnego dnia.   Albo na samym początku. Albo na sam koniec. Właściwie to bez różnicy, bo dla mnie zawsze jest doskonała pora na kawałeczek sernikowego nieba. ;)





Sernik jaglany to kolejne ciasto, które idealnie udaje sernik nie zawierając przy tym ani grama sera. Jest zbite, kremowe i taaaakie pyyyyszne!
Kolejny dowód na to, że ciasta z jaglanki są po prostu najlepsze.





Składniki:


na spód:

  • 200 g płatków jaglanych
  • 100 g oleju kokosowego
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 1 żółtko
  • 1 banan

Płatki jaglane łączymy w misce z olejemy kokosowym, cukrem trzcinowym, żółtkiem i bananem (zmiksowanym wcześniej na gładkie puree). Zagniatamy ciasto. 
Przed pieczeniem można jeszcze schłodzić w lodówce, ale nie ma takiej potrzeby, spód będzie po prostu bardziej kruchy.
Ciastem wylepiamy formę o wymiarach (mniej więcej) 20 x 30 cm. Spód dziurkujemy widelcem. Podpiekamy przez ok. 10-15 minut w temp. 180 stopni C.


na masę ,,serową":



  • 250 g kaszy jaglanej
  • +/- 2 szklanki chudego mleka (można zastąpić roślinnym)
  • opakowanie (330 g) śmietany 12% (można zastąpić jogurtem)
  • 100 g cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • 2 czubate łyżki masła orzechowego 
  • opakowanie proszku budyniowego śmietankowego

+ kilka/kilkanaście śliwek na wierzch sernika


Gotujemy kaszę. Suche ziarna prażymy, mieszamy,  zalewamy mlekiem oraz szklanką wody. Zagotowujemy po czym zmniejszamy moc palnika. Gotujemy pod przykryciem do czasu, aż kasza wchłonie płyn.
Ugotowaną, jeszcze ciepłą kaszę dokładnie blendujemy, następnie dodajemy kolejno : cukier trzcinowy, śmietanę, jajka i masło orzechowe. Zagęszczamy proszkiem budyniowym. W razie potrzeby dolewamy mleka.
Wylewamy naszą ,,serową masę" na podpieczony spód. Na wierzchu układamy kawałki śliwek (ilość dowolna). Pieczemy przez kolejne 40-50 minut w temp. 180 stopni C. Zostawiamy do przestygnięcia. Na początku mogą być trudności z rozkrojeniem ciasta, dlatego trzeba odczekać min. godzinę.
Sernik przechowujemy w lodówce.
Najlepiej smakuje polany odrobiną roztopionej, gorzkiej czekolady... ;)








cukinia

FIT mini pizze z cukinii

16:38






Jestem wielką fanką pizzy i wszystkich tego typu wynalazków, ale że lubię jeść zdrowo, a mąka pszenna mi szkodzi - poszukuję alternatywnych rozwiązań. Jakiś czas temu dzieliłam się z Wami przepisem na pizzę marchewkową, która mi tak zasmakowała, że robię ją nawet do kilku razy w tygodniu. :D
Ale nie o tym dzisiaj. Dzisiaj będzie o cukinii, która jest warzywem wyjątkowym w swojej przeciętności. Bo samo w sobie jako tako smaku nie ma, a zastosowań w kuchni tyle, że aż nie wiadomo za co zabrać się najpierw. ;)
Wczoraj byłam u cioci, która podarowała mi mega wielką, ekologiczną cukinię - prosto z ogródka!






Oczywiście musiałam ją wykorzystać w jakiś ciekawy sposób, a efekty możecie zobaczyć w dzisiejszym wpisie. Cukinia posłużyła mi jako spody do pizzerinek! Wystarczyło tylko nałożyć ulubione dodatki i zapiekać przez kilkanaście minut w rozgrzanym piekarniku.
Szybko, lekko, a jak pysznie! :)
Zarówno na obiad, jak i imprezową przekąskę - goście na pewno będą zachwyceni.


Składniki:



  • jedna duuuuża cukinia/dwie mniejsze
  • koncentrat pomidorowy
  • ser żółty
  • ser feta
  • pomidorki cherry
  • sól, pieprz, czosnek w proszku, suszona bazylia
  • świeża rukola








Przygotowanie:



Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni C.
Cukinię kroimy na grubsze plastry (0,5 - 1 cm), posypujemy solą i pieprzem z obu stron.
Smarujemy z wierzchu koncentratem pomidorowym, układamy plasterki sera i pokrojone pomidorki cherry. Na koniec posypujemy serem feta i doprawiamy - solą, pieprzem i czosnkiem.
Pieczemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia przez ok. 15 minut. 
Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. 
Posypujemy suszoną bazylią. Podajemy z rukolą. 
Do pizzerek świetnie pasuje również sos czosnkowy (jogurt naturalny + starty ząbek czosnku + sól i pieprz)







Gotowe. Smacznego!



banan

Marrchewkowo-bananowe muffiny (bez jajek, bez mleka, bez glutenu)

21:11



W kuchni nigdy nie trzymam się kurczowo żadnych przepisów. Gdy najdzie mnie na coś ochota, w mojej głowie tworzy się wizja danej potrawy - poszczególne składniki, sposób wykonania, a na koniec sama jej prezentacja. Nie dopuszczam do siebie myśli, że coś może nie wyjść,  ufam swojej intuicji. Robię przegląd lodówki i kuchennych szafek, by odnaleźć potrzebne produkty i rozpocząć proces tworzenia.





Kiedy niespodziewanie nawiedzi mnie wena, wszystko wokół wydaje się być jakby prostsze, jaśniejsze, lepsze. Mimo narastającego chaosu w kuchni (proporcjonalnie do rosnącego stosu naczyń w zlewie), czuję się naprawdę dobrze. Łączę poszczególne składniki, czasem coś dodaję, czasem coś zabieram, smakuję, mieszam, tworzę.

Pięknie jest.







Wczoraj zamarzyło mi się ciasto marchewkowe, więc dłużej się nie zastanawiając, ruszyłam do kuchni. Nie sądziłam, że ponownie uda mi się stworzyć coś w 100% roślinnego. A udało się, udało.
I to z jakim efektem! :D
Muffinki wyszły bardzo wyraziste w smaku, wilgotne i słodkie, a na końcu języka czuć delikatny dodatek imbiru i chilli.






Składniki:



  • 2 średnie marchewki
  • 2 dojrzałe banany
  • 100 g kaszy jaglanej
  • 100 g mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki nasion chia
  • 2 łyżki masła orzechowego (jestem fanką lidlowskiego specjału)
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki chilli
  • szczypta soli

+masło orzechowe i banan do dekoracji

Przygotowanie:


Nasionka chia zalać niewielką ilością wody i odstawić do napęcznienia. 

Kaszę lekko uprażyć w garnuszku z grubym dnem, zalać szklanką wody i zagotować ze szczyptą soli. Gotować pod przykryciem na małym ogniu, do czasu aż kasza wchłonie płyn. Dodać dwie łyżki masła orzechowego i zblendować na gładką masę.

Marchewki obrać i zetrzeć na tarce o najmniejszych oczkach. Do miski z marchewką dodać pozostałe składniki mokre, tj. nasionka chia, olej rzepakowy i zblendowaną kaszę.

W oddzielnej misce wymieszać składniki suche: mąkę kukurydzianą, sodę, cukier trzcinowy, imbir, chilli i szczyptę soli.

Banany zblendować na gładkie puree. 

Połączyć składniki suche ze składnikami mokrymi dodając bananowe puree i niewielką ilość wody. Ciasto powinno wyjść gęste. 

Do foremek na muffinki nakładać po łyżce ciasta. Piec przez ok. 20-25 minut w temp. 180 stopni C. Gotowe udekorować płynnym masłem orzechowym i plasterkami banana. 





To co..? Smacznego!

biała czekolada

Blondie z borówką amerykańską (proteinowe)

14:59





Blondie  - czyli biała odmiana czekoladowego ciasta brownie. Dzisiaj w nieco innej, z pewnością zdrowszej i lżejszej odsłonie. Pierwszy raz do wypieku użyłam odżywki białkowej i mimo, że nie uznaję tego typu wynalazków, ciacho mi naprawdę zasmakowało. :)







PRZEPIS VIDEO!




***********************************


Składniki:


suche


  • 100 g mąki ryżowej (u mnie zmielony drobno ryż basmati)
  • 5 miarek odżywki białkowej o smaku białej czekolady (łącznie ok. 150g)
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • wiórki kokosowe

mokre


  • 2 jajka 
  • 4 łyżki roztopionego oleju kokosowego
  • szklanka mleka (można użyć roślinnego)


+ borówki lub jagody






Przygotowanie:


KROK 1 : Jajka rozbijamy ze sobą w miseczce. 


KROK 2 : Wlewamy wcześniej roztopiony olej kokosowy (wystarczy podgrzewać przez 10 s w mikrofalówce). Mieszamy.


KROK 3 : Do oddzielnej miski wsypujemy mąkę ryżową, odżywkę białkową i cukier trzcinowy. Mieszamy.


KROK 4 : Łączymy mokre składniki ze składnikami suchymi. Dolewamy szklankę mleka i dosypujemy wiórki kokosowe. Ciasto powinno mieć dość gęstą i niezbyt lejącą konsystencję. 


KROK 5 : Do lekko natłuszczonej formy przelewamy nasze ciasto. Na wierzchu układamy owoce.


KROK 6 : Pieczemy przez ok. 30 minut w temp. 180 stopni C. Po tym czasie odstawiamy do ostygnięcia. 






Gotowe!



Facebook

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Wyświetlenia