cynamon

Krem pierniczkowy w 5 minut!

18:17



Ekspresowy w przygotowaniu krem o smaku świątecznych pierniczków to idealny dodatek do słodkich kanapek, owsianek i naleśników. Ponadto świetnie się sprawdzi jako samodzielny deserek! Wykonacie go w zaledwie kilka minut przy użyciu dobrego blendera bądź malaksera. Możecie użyć dowolnych ciasteczek - świetnie sprawdzą się korzenne i zbożowe.



Krem jest lekki i pyszny, jego orzechowo-pierniczkowy aromat nadaje niesamowitego smaku potrawom. Koniecznie wypróbujcie!

Składniki na cały słoiczek szczęścia:


  • 200 g płatków jaglanych
  • 3-4 łyżeczki masła orzechowego 
  • 3-4 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 2-3 łyżeczki kawy orzechowej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 50 g ciasteczek (wegańskich ofc)
  • kilka łyżeczek cukru lub innego słodzidła

KROK I: Przygotowujemy kawowy napar. Kawę orzechową zalewamy niewielką ilością ciepłej, ale nie wrzącej wody.

KROK II:  Płatki jaglane zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy do napęcznienia. Dodajemy masło orzechowe, przyprawę piernikową, cynamon, pokruszone ciasteczka, kawę i cukier

KROK III: Całość dokładnie blendujemy do uzyskania gładkiej masy. W razie potrzeby dolewamy wodę. 


   Wesołych i smacznych świąt! 🎄 


✩✩✩


✩✩✩



urodziny bloga

Czwarte urodziny bloga! - podsumowanie, zmiany

18:27

Dzisiaj Facebook miło mnie zaskoczył wyświetlając wspomnienie sprzed dwóch lat, a konkretnie post o urodzinach mojego bloga. Tak, dzisiaj mijają dokładnie cztery lata odkąd podjęłam decyzję o stworzeniu własnego, kulinarnego zakątka w sieci! Nie ukrywam, ta informacja z lekka mnie zaskoczyła. W chaosie codziennych spraw, zmartwień i obowiązków zapomniałam o tym całkowicie, a przecież to jedna z ważniejszych dat w moim kalendarzu.





Jak pewnie widzicie po częstotliwości dodawanych postów, ten rok nie był szczególnie obfity w przepisy. Matura, wyjazd do pracy na wakacje, a następnie rozpoczęcie studiów były dla mnie przełomowymi wydarzeniami, które pochłonęły mnie w całości, nadszedł nowy etap. Jak sobie z tym poradziłam, co zyskałam, jakie plany mam na następne x lat? Nie wiem, mętlik mam w głowie, dlatego postaram się wypunktować to, co było w tym roku najistotniejsze.


1. Zdałam maturę z matematyki


I to z wynikiem 72%! Nie martwiłam się o resztę przedmiotów (nawet tych na poziomie rozszerzonym), ale nieszczęsna królowa nauk spędzała mi sen z powiek i wprawiała w nastroje z lekka depresyjne. Nie zliczę ile godzin spędziłam na rozwiązywaniu zadań maturalnych, chociaż z każdym nowym arkuszem było mi jakoś łatwiej i weszłam w pewną wprawę. Teraz przynajmniej wiem, że "jeśli się bardzo chce, to można", a wszystko jest kwestią nastawienia. Od zawsze do ścisłych przedmiotów podchodziłam z myślą: "eee, to nie dla mnie, i tak tego nie zrozumiem, a tym bardziej nigdy nie polubię". Faktycznie, nie polubiłam do tej pory, ale wiedziałam że to przepustka do spełniania kolejnych celów. To mnie skutecznie zmotywowało.


2. Rozpoczęłam studia


Na wymarzonym kierunku - dietetyce. Przeprowadziłam się do całkowicie obcego miasta, rozpoczynając kolejny etap życia. Przystosowanie do całego "rytmu studiów" i zaadaptowanie do nowego środowiska kosztowało mnie sporo czasu, nerwów i energii, tej witalnej. Nie będę ukrywać - miałam lekki kryzys, chciałam uciekać i rzucić to wszystko "w cholerę", najlepiej to wyjechać gdzieś daleko i nigdy nie wracać. Na szczęście szybko się pozbierałam, to pomogło mi uporządkować w głowie kilka spraw i podejść do wszystkiego "na świeżo". Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale nikt też nie mówił, co będzie na mnie czekać - tego wszystkiego trzeba doświadczyć na własnej skórze. Po pierwszej sesji na pewno napiszę o tym bardzo dłuuuugi post.


3. Poprowadziłam swoje pierwsze warsztaty kulinarne


W
raz z moją mamą trenerką, specjalistką od sportu i fitnessu, zawiązałam Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowia - Forever Young. Fajnie, nie? Zorganizowałyśmy weekend dla zdrowia, który miał miejsce w ostatni weekend września. Zajęć było naprawdę sporo - codzienna gimnastyka, basen, nordic walking i rozmaite warsztaty. Miałam w tym też swoje pięć minut podczas których omówiłam najważniejsze zasady komponowania zdrowych posiłków na co dzień, wręczyłam każdemu z uczestników przygotowany wcześniej plik ze wskazówkami wraz z przykładowym menu zawierającym autorskie przepisy. Przygotowałam energetyczny koktajl z guaraną i figami, którym wszystkich poczęstowałam. Na koniec wspólnie przyrządziliśmy warzywne szaszłyki i sałatkę na integracyjnego grilla. Całą fotorelację możecie obejrzeć na naszym fanpage, który istnieje pod tą samą nazwą (niedługo rusza edycja zimowa, także serdecznie zapraszamy!).



Myślę, że to był całkiem udany rok. Niesamowicie ciężki, ale udany. Ciekawa jestem, co przyniesie następny. Fotka z warsztatów. Oczy zmęczone, ale szczęśliwe:)



✩✩✩


✩✩✩


Facebook

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Wyświetlenia