artykuły

Skomponuj swój idealny lunch!

14:15






Pracujemy i uczymy się coraz ciężej i coraz więcej. Nierzadko wszystkie czynności wykonujemy w wielkim zabieganiu i stresie. W ciągu dnia czasem nawet nie starcza czasu, by cokolwiek zjeść. Zaczyna brakować nam energii, stajemy się senni i ciężko nam na czymkolwiek się skupić... A przecież nie musi tak być! Musimy sobie dostarczać regularnych, zdrowych posiłków, tak by nie dopuścić do spadku cukru i uczucia głodu. Narzekasz na brak czasu? Wbrew pozorom przygotowanie sobie dzień wcześniej jedzenia zajmuje nie więcej niż 20 minut. A to stosunkowo niewiele, prawda?


1. Po pierwsze- węglowodany


Podstawa naszej piramidy żywieniowej. Najlepiej jest wybierać produkty pełnoziarniste, które nie tylko dostarczają wolno uwalnianej energii, ale także cennego błonnika. To mogą być :


  • pełnoziarniste pieczywo
  • kasza gryczana
  • kasza jaglana
  • kasza jęczmienna
  • ryż brązowy
  • ryż parboiled
  • makaron pełnoziarnisty 
  • płatki zbożowe, np. owsiane, żytnie, orkiszowe itd. 

Osobiście najchętniej sięgam po pieczywo w postaci moich ulubionych bułek - grahamek, ale jeśli zostaję dłużej poza domem w ramach urozmaicenia wybieram kaszę lub makaron. Zazwyczaj są to pozostałości po poprzednim obiedzie. W taki sposób nic nie marnuję i oszczędzam czas. :)



2. Po drugie - białko


Podstawowy element budulcowy organizmu. To właśnie proteiny odpowiedzialne są za prawidłowy przebieg wszystkich procesów metabolicznych. Ich niedostateczna ilość w diecie prowadzi do osłabienia organizmu, obniżenia odporności, niedokrwistości, spadku sił i kłopotów z trawieniem.
Produkty zawierające białko dzielimy na dwie grupy - pełnobiałkowe, w skład których wchodzą wszystkie niezbędne aminokwasy oraz te, w których brakuje przynajmniej jednego aminokwasu.

Produkty pełnobiałkowe to :

  • mięso,
  • ryby,
  • jaja, 
  • mleko i inne produkty mleczne,
  • soja

Do drugiej grupy należą:
  • fasola
  • groszek,
  • orzechy
  • ziarna,
  • pestki

Więc które z nich najlepiej wybrać?

 Jest mnóstwo opcji, m.in :

  • pierś z kurczaka (wcześniej upieczona/ugotowana i pokrojona na kawałki)
  • wędliny (dobre jakościowo)
  • tuńczyk w sosie własnym
  • łosoś wędzony (również świetne źródło zdrowych tłuszczy)
  • tofu
  • twarożek 
  • ser feta
Oczywiście, to nie wszystko, ale ja najchętniej wybieram właśnie powyższe produkty. Idealnie nadają się do przygotowania szybkiego posiłku. Jajek raczej unikam ze względu na specyficzny zapach, a nie chciałabym w ten sposób przeszkadzać innym. ;)

3. Po trzecie - witaminy 

Świeże warzywa i owoce to źródło wielu witamin, których nie zastąpią nam żadne suplementy. Wg zaleceń dietetyków powinniśmy ich spożywać łącznie przynajmniej 600-700 g dziennie. Raczej ciężko zjeść jednorazowo taką ilość, dlatego trzeba je dodawać do każdego posiłku! Najwięcej powinno być warzyw, najlepiej tych zielonych, które chronią przed nowotworami. Uważać powinniśmy na owoce, bo chociaż pyszne i zdrowe zawierają cukier - fruktozę. A jak wiadomo, żaden cukier w zbyt dużych ilościach nie wpływa korzystnie na zdrowie i sylwetkę.
Moje ulubione, które najchętniej dodaję do wszystkiego to :

Z warzyw :

  • sałata
  • szpinak
  • brokuły 
  • cukinia
  • papryka
  • pomidory
  • ogórki
Z owoców : 
  • banany
  • jabłka
  • śliwki
  • winogrona



4. Po czwarte - tłuszcze


Najbardziej kaloryczny, ale wciąż niezbędny składnik naszej diety.  Pomaga dostarczyć cenne witaminy, które są tylko rozpuszczalne w tłuszczach jak : witamina A, D, E i K. Uważajmy na tłuszcze nasycone,  czyli m. in : smalec, masło, słonina. Te powinniśmy spożywać z umiarem.
W trosce o zdrowie wybierajmy więc tłuszcze roślinne, zawierające niezbędne kwasy tłuszczowe nienasycone. Ze względu na budowę chemiczną dzielą się na jednonienasycone i wielonienasycone.


Jednonienasycone :

  • oliwa z oliwek
  • olej rzepakowy
  • olej z pestek dyni i ziaren sezamu
Ze względu na wysoką temperaturę dymienia z powodzeniem możesz używać ich do krótkiego smażenia lub duszenia

Wielonienasycone :

Wśród nich dominują tłuszcze omega-3 i omega-6, które mają najwyższą wartość odżywczą. Zatem powinniśmy spożywać jak najwięcej tłuszczy właśnie z tej grupy! 
  • lniany
  • słonecznikowy 
  • sojowy
  • kukurydziany
  • z orzechów i nasion
Znajdziemy je także w tłustych rybach morskich, jak :
  • łosoś
  • makrela
  • śledź
  • sardynka
A ponadto w : 
  • nasionach dyni
  • nasionach słonecznika
  • w orzechach 
Jedna porcja tłuszczu odpowiada jednej łyżce oleju roślinnego, 100 g łososia lub 20-30 g orzechów... więc warto dodawać niewielką ilość do każdego posiłku! Ja najchętniej do wzbogacenia sałatek czy kanapek używam oleju lnianego i pestek dyni. Nie wystrzegam się także masła, ale też nie przesadzam z ilością. 


5. Po piąte - pomysł 


Teraz, znając podstawy, możemy tworzyć tysiące kombinacji pysznych posiłków. O ile choć trochę wysilimy się na kreatywność, nigdy nam się nie znudzą. Ja mam kilka swoich ulubionych, które czasem zabieram na wynos. Najchętniej wybieram pieczywo, ale jeśli zostaję gdzieś dłużej lub chcę zjeść coś innego przygotowuję sobie m. in:



Bananowo-owsiane pancakes 


Idealne jako śniadanie na wynos. Kiedy mam wcześniej zajęcia i wolę sobie rano dłużej pospać, to dzień wcześniej przygotowuję sobie właśnie takie placuszki. Rano tylko podgrzewam i pakuję w swoje pudełko.



















Robiłam już kilka razy, ale przepis opublikowałam dopiero w wakacje. Pamiętam, że wtedy zaczynałam przekonywać się do cukinii... a z czasem dodawałam ją do wielu innych potraw. ;)
Placuszki są naprawdę pyszne. Zjadłam w towarzystwie ryżu i pomidorków.

















Drobiowe klopsiki 


Klopsiki to także świetny pomysł! Nie muszą być w sosie pomidorowym. Same w sobie sprawdzą się idealnie jako białkowy dodatek do posiłków. Ja uwielbiam w połączeniu z kaszą gryczaną, kalafiorem i papryką. Pycha! :)












Oprócz tego najchętniej wybieram pożywne sałatki na bazie kaszy i warzyw. Nierzadko dodaję ser feta lub mięso, np:

  • kasza jaglana + cukinia + papryka + cebulka + ser feta + przyprawy (tylko sól i pieprz)
Pokrojone warzywa podsmażam na niewielkiej ilości oleju, zalewam odrobiną wody, dodaję wcześniej ugotowaną kaszę i duszę kilka minut pod przykryciem. Na koniec doprawiam i posypuję serem feta. Gotowe.
Potem po prostu pakuję do pudełka. :) 
  • kasza gryczana + kalafior + papryka + cebulka + kurczak + przyprawy (papryka ostra, sól, pieprz)
Przepis identyczny jak powyżej. Zazwyczaj używam wcześniej upieczonej piersi z kurczaka, ale jeśli mam świeżą - kroję w kosteczkę i podsmażam na samym początku wraz z warzywami. 


6. I na koniec - pudełko





Na sam początek wystarczą zwykłe, plastikowe pojemniki na żywność. Brak odpowiedniego pudełka nie może być wymówką - najważniejsze, by w ogóle zacząć. Później powinniśmy zaopatrzyć się w lepsze jakościowo pudełka. Zarówno w sklepach, jak i internecie znajdziemy multum opcji : od prostych, jednokomorowych pudełek po dwu i trzykomorowe. Takie są idealne na dania obiadowe, bo umożliwiają umieszczenie wszystkiego w oddzielnych komorach.
W sprzedaży są także specjalne pojemniki na płatki z jogurtem, czy zupy. Przy wyborze warto sprawdzić, czy pojemniki mają możliwość podgrzewania w mikrofalówce.

bezglutenowe

FIT chlebek jaglano-dyniowy bez białej mąki i cukru

18:35


Kolejny bezglutenowy wypiek. Tym razem z dynią! Purée robiłam po raz pierwszy w życiu i w sumie żałuję, że tak późno. To dziecinnie proste! Posłużyły mi przepisy znalezione w internecie. Było tego wiele i właściwie niewiele różniły się od siebie, więc nie będę podawała źródła. W każdym razie najważniejsze, że wyszło. ^^  I na dodatek bez białego cukru! Jako zdrowe zamienniki użyłam płynnego, polskiego miodu i rodzynek!




W sumie sama się zdziwiłam, że cokolwiek mi wyszło z takiej mieszanki. ;) A wyszło coś naprawdę dobrego!
Od razu uprzedzam, że nie jest to typowy chlebek. Ciasto od razu po upieczeniu musi swoje odczekać, bo jest bardzo wilgotne i mokre. Później staje się zwarte i można je rozkrajać bez większego problemu... no może tylko troszkę się kruszy. Ale to chyba nic jeśli weźmiemy pod uwagę składniki...?;)
Zapraszam!






Składniki :

na keksówkę 30 x 12 x 8


  • 1,5 szklanki purée z dyni (ja użyłam dyni zwykłej)
  • 200 g suchej kaszy jaglanej
  • szklanka wody + szklanka mleka (do gotowania kaszy)
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 4 łyżki płynnego miodu
  • 2 jajka 
  • ok. 70 g rodzynek
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru

Przygotowanie:

Purée z dyni  : 
Piekarnik nastawić na 180 stopni C. Dynię umyć, wyciąć ,,ogonek", pokroić na kilka kawałków wraz ze skorupą. Łyżką wyjąć miąższ z pestkami. Kawałki (skórką do góry) ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec przez ok. 20-30 minut do miękkości. Po upieczeniu wybrać miąższ ze skorupy i zmiksować na gładkie purée. Do tego chlebka potrzebujemy 1,5 szklanki takiego purée. Resztę można zawekować w słoikach i wykorzystać później. 

Suchą kaszę jaglaną uprażyć w garnku z grubym dnem do czasu, aż zacznie ładnie pachnieć. Wlać wodę i mleko ze szczyptą soli, przemieszać. Gotować na małym ogniu do czasu, aż kasza wchłonie płyn. Odstawić do wystudzenia. Dokładnie zblendować z dodatkiem trzech łyżek oleju rzepakowego. Piekarnik ustawić na 180 stopni C.

Jajka utrzeć z dodatkiem odrobiny soli, stopniowo dodając zmiksowaną kaszę. Następnie dodawać kolejno : 1,5 szklanki purée z dyni, miód, rodzynki i przyprawy. Keksówkę lekko natłuścić i oprószyć mielonym siemieniem lnianym lub bezglutenową mąką. Następnie wyłożyć ciasto i posypać pestkami dyni. Piec przez ok. 45-60 minut. Przed podaniem ostudzić i bardzo ostrożnie wyjąć z formy. Smacznego!





cukinia

Szybki makaron z jarmużem, cukinią i twarogiem

17:02







Idealny pomysł na szybki obiad z wykorzystaniem jesiennych warzyw. Przyznam szczerze, że pierwszy raz w życiu jadłam jarmuż, zaintrygowana opowieściami znajomych i recenzjami kulinarnych blogerów. Wrażenia? Cóż... warzywo samo w sobie raczej nijakie. A słyszałam, że to cukinia uważana jest za bezsmakowych ,,wypełniacz", chociaż osobiście uwielbiam właśnie jej SMAK i chętnie dodaję ją do wszelkich dań. W przypadku poniższego makaronu idealnie wpasowała się w połączeniu z jarmużem, papryczką i moim ulubionym, wszędobylskim twarogiem. Na pewno jeszcze powtórzę to połączenie.

Jarmuż - pochodzi z zielonej rodziny kapustowatych, podobnie jak brokuły, rukiew czy brukselka. I podobnie jak wszystkie warzywa kapustowate posiada on niezwykłe właściwości antynowotworowe. Skąd? Otóż zawierają sulforafan i karotenoidy - przeciwutleniacze, które mogą uchronić przed rakiem, a także witaminę K. Ponadto jest skarbnicą potasu i wapnia.
Potas udrażnia układ sercowo-naczyniowy, powodując spadek ciśnieni. Wapń natomiast odpowiedzialny jest za prawidłową krzepliwość krwi, a także mocne kości i zęby. Nie ma konkretnego smaku (a może to moje subiektywne odczucie) i może być stosowany praktycznie wszędzie - w makaronach, sałatkach, koktajlach itede itepe...

Cukinia - z rodziny dyniowatych. Niektórzy nazywają ją kabaczkiem. Lekkostrawne warzywo, które może być pierwszym, jaki podamy małemu dziecku. Dlaczego? Ze względu na łatwą przyswajalność i bogactwo składników odżywczych. Zawiera potas, żelazo i magnez, a także szereg witamin (A,C,K,PP, B1 i beta-karoten). Działa odkwaszająco na organizm i pomaga w trawieniu. Stanowi jedną wielką inspirację dla kucharzy, kucharek, kuchcików (np. takich jak ja...). Można zrobić z niej np. pyszne placuszki, makaron, a nawet ciasta (na słodko!)... Co ciekawe, można ją jadać także na surowo.
Ja nie praktykuję, bo nie lubię, ale podobno można i tak zdrowiej. 




Składniki (na 2-3 porcje) :


  • 150 g pełnoziarnistego makaronu penne
  • 100 g twarogu (w domu miałam chudy)
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 dużej cukinii
  • dwie garście jarmużu 
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju
  • 1 papryka czerwona* 
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • sól
  • pieprz ziołowy
*ja użyłam podłużnej, lekko ostrej, ale może być zwykła


Przygotowanie:


Warzywa umyć, osuszyć i pokroić : cebulę w pióra, paprykę w cieniutkie paseczki, cukinię w półplasterki, a czosnek drobno posiekać.
Makaron ugotować al dente z dodatkiem soli, pozostawiając niewielką ilość wody.
Na oleju zeszklić czosnek, cebulę i paprykę. Następnie dodać cukinię. Podlać wodą pozostałą z gotowania makaronu. Doprawić. Wlać mleko. Dwie łyżki ,,sosu" wymieszać w kubeczku z mąką ziemniaczaną. Następnie wymieszać z zawartością patelni, zagotować. Dodać makaron, posiekane liście jarmużu i (chwilkę!) podgotować. Na samym końcu wymieszać z jogurtem naturalnymi i twarogiem.
Smacznego!






Patelnię do niskotłuszczowego smażenia można dostać w internetowym sklepie: www.sklep.dajar.pl


Ambitnie i zdrowo


artykuły

TOP 5 produktów bez których nie obędę się jesienią

15:25




A ze wszystkich pór roku najpiękniejsza jest... jesień. Złota, polska jesień. Zachwyca i skłania do refleksji nad światem wokół. Chociażby krótki spacer potrafi mnie wyciszyć, ukoić nerwy, odstresować... Lubię tak po prostu podziwiać uroki natury, fotografować je, a nawet zbierać i otaczać się nimi, by móc wprowadzić do domu ten cudowny, jesienny klimat. Jesień także często kojarzy się ze smutkiem, długimi wieczorami pogrążającymi w przygnębiających rozmyślaniach o życiu. Ten okres jest dla mnie także chwilą wytchnienia, subtelnym preludium przygotowującym do zimy.
 W tym czasie dbam również o to, by w mojej kuchni było rozgrzewająco, sycąco - jesiennie... Poniżej przedstawiam zestawienie moich ulubionych produktów bez których nie mogę się obejść o tej porze roku lub planuję wypróbować kilka przepisów. :)


1. Jabłka




,,An apple a day keeps the doctor away" 
(jedno jabłko dziennie trzyma lekarza z daleka)


Jabłko dla zdrowia, urody i sylwetki.
Zdecydowanie mój numer jeden jeśli chodzi o owoce! Do tego stopnia, że potrafię zjeść ich nawet do 4-5 dziennie. I... dobrze mi z tym!
Spośród wielu witamin, które znajdziemy w jabłkach najważniejszą jest witamina C, wzmacniająca układ odpornościowy. Gromadzi się ona pod skórką, dlatego jabłka najlepiej jeść nieobrane, w całości. Ponadto w skórce znajduje się najwięcej pektyn, które oczyszczają organizm z substancji trujących...  A na tym nie koniec! Odkwaszają organizm, są bogatym źródłem potasu, a także żelaza, które zapobiega anemii. Wszystkich odmian jabłek przelicza się na ok. 10 tys.! Ledwie rozpoznaję kilka z nich, ale mam już swoje ulubione, o dumnej nazwie ,champion'. Są duże, twarde i soczyste. Ogółem jabłka to życie. To mój absolutny, codzienny MUST EAT. :D


2. Cynamon




Skoro napisałam o jabłkach, nie mogłam zapomnieć o cynamonie. Jabłka + cynamon - to chyba najbardziej znane, a zarazem najlepsze połączenie na świecie. Uwielbiam to zestawienie zarówno w ciastach (mojej ulubionej pełnoziarnistej szarlotce!), muffinkach (jaglanych z toffi!), jak i w porannej owsiance...
Jego dodatek (zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym) ma swoje, całkiem rozsądne zresztą, wyjaśnienie. Otóż kora cynamonu posiada właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne, czyli pomaga utrzymać formę w okresie nasilonych przeziębień. Przyspiesza przemianę materii, poprawia proces trawienia, a także reguluje pracę nerek, więc jest dobra dla osób dbających o sylwetkę. A tym bardziej w połączeniu z jabłkami. Wtedy tworzy się taka mega zdrowa mieszanka oczyszczająca!


3. Dynia




Królowa jesieni. Sezon na nią przypada od września do końca stycznia. To prawdziwa skarbnica witamin i minerałów! Jest bogata w B-karoten, ma także sporo potasu, wapnia, fosforu, witamin z grupy B, zwłaszcza witaminy B12. Podobnie jak jabłka, dynia działa odkwaszająco na organizm.
To nie wszystko! Bo największym źródłem witamin i minerałów są... pestki dyni. W ilości 100 g zaspokajają ok.150 % dziennego zapotrzebowania na magnez, 168% na fosfor, 214 % na mangan i ok. 80% na cynk dla mężczyzn oraz ok. 50 % dla kobiet. Ponadto dostarczają zdrowe kwasy tłuszczowe, których często brakuje w naszej diecie! Co ciekawe, działają jak szczotka na jelita i mogą pomóc pozbyć się pasożytów (owsików, tasiemca i innych niechcianych lokatorów...).
Dynia jest uwielbiana przez kulinarnych blogerów. Ciągle znajduję w internecie rozmaite inspiracje z jej wykorzystaniem. Od rozgrzewających zup krem, placuszków, bułeczek po słodkości, jak np. ciasteczka czy ciasta. Niestety, w życiu próbowałam jedynie zupy krem z dyni i jakoś tak... nie posmakowała mi. Może to kwestia czasu? Mimo wszystko, będę starała się do niej przekonać, przede wszystkim ze względu na jej niesamowite właściwości zdrowotne. Najbardziej kuszą mnie wypieki (ciasta, bułeczki!) z jej dodatkiem. ^^


4. Czekolada



Ulubiona słodycz, zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Poprawia nastrój, dodaje energii i motywuje do działania.
Dlaczego tak często sięgamy po nią w chwilach przygnębienia? Otóż zawiera ona w sobie magiczny tryptofan, który przekształcany w organizmie zamienia się w serotoninę. To neuroprzekaźnik w naszym ciele, który ma duży wpływ na nasze samopoczucie. Największe stężenie wszystkich składników odpowiedzialnych za przypływ energii (kofeiny, glukozy, teobraminy oraz fenyloetyloaminy) zawiera oczywiście czekolada gorzka. Taka z prawdziwego zdarzenia zaczyna się od 70 % zawartości kakao. Tak, tak, ja też chętniej sięgam po czekoladę mleczną, ale czasem dla zdrowia wybieram gorzką. Poza tym, taka najlepiej komponuje się z deserami. Jest też bardzo kaloryczna (w 100 g zawiera ponad 500 kcal), ale ze względu na jej właściwości, nie warto wykluczać jej z diety! Tym bardziej w okresie jesienno-zimowym, kiedy przygnębienie dopada nas częściej.


5. Kasza gryczana



Jednym z produktów rozgrzewających jest właśnie kasza gryczana. Chociaż zdecydowanie częściej zajadam kaszę jaglaną, gdy robi się zimniej - przestawiam się na grykę. W czasie jesienno-zimowym spożywam zdecydowanie więcej mięsa, głównie w postaci gulaszów, potrawek, czy jako dodatek do pożywnych zup. Uważam, że kasza gryczana najlepiej komponuje się w takich daniach. ;) Nie dość, że działa rozgrzewająco to na dodatek zawiera mnóstwo witamin i minerałów : kwas foliowy, witaminę E, witaminy z grupy B, krzem, potas, cynk, magnez, żelazo, fosfor, miedź. Ponadto jest bogatym źródłem błonnika - 100 g znajdziemy aż 5,9 g!



Źródła pomocnicze : 

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/Jablka-chronia-przed-zawalem-i-zaparciami-wzmacniaja-zeby-ulatwiaja-od_35460.html

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/cynamon-na-odpornosc-i-odchudzanie/35xqz

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/dynia-wartosci-odzywcze-i-wlasciwosci-lecznicze-dyni_40037.html

https://portal.abczdrowie.pl/wlasciwosci-czekolady

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.html

artykuły

Największe żywieniowe mity cz. 1

14:34







Tym wpisem chciałabym rozpocząć nową serię dotyczącą popularnych mitów żywieniowych. Jestem przekonana, że każdy chociaż raz się z nimi spotkał. Chcesz się zdrowo odżywiać,a może schudnąć? Odstaw ziemniaki! Unikaj tłuszczów! Nie jedz po 18:00... (chociaż nie wiem, czy ktoś jeszcze w to wierzy). Przez jakiś czas żyłam przekonana o ich prawdziwości, ale poczytałam, doinformowałam się trochę i teraz wiem jak wielu rzeczy byłam nieświadoma.
 W dzisiejszej części zestawiłam kilka najpopularniejszych mitów. A Wy piszcie w komentarzach, o czym chcielibyście poczytać w następnej części! :)

Mit 1 : Węglowodany tuczą





Pierwszym zasadniczym błędem, jaki popełniają osoby pragnące zadbać o sylwetkę jest ograniczenie węglowodanów. A przecież to one są podstawą naszej piramidy żywieniowej! Musimy jednak zwrócić uwagę na węglowodany złożone, które dostarczają wolno uwalnianej energii, dzięki czemu sycą na długo i nie powodują nagłego spadku cukru we krwi. Produkty, które są ich świetnym źródłem to m.in: kasza gryczana, kasza jaglana, ryż brązowy, płatki owsiane, pieczywo pełnoziarniste, makaron pełnoziarnisty... wszystko, co zawiera pełne ziarno!
Z kolei węglowodany proste, jak np. pszenne bułeczki, drożdżówki, słodkie płatki śniadaniowe, biały ryż i makaron, zawierają znacznie mniej błonnika, który zawarty jest w produktach pełnoziarnistych. Chłonie on wodę i pęcznieje w żołądku, przez co powoduje uczucie sytości i przeciwdziała zaparciom.


Mit 2: Pieczywo tylko ciemne





Wspomniałam już o tym przy okazji węglowodanów.
Najzdrowsze pieczywo to takie upieczone z mąki żytniej lub razowej, najlepiej na naturalnym zakwasie. Taki chleb zawiera cenny błonnik, witaminy z grupy B i składniki mineralne. Wybierając pieczywo powinniśmy kupować je w zaufanych piekarniach. Niestety, producenci często oszukują dodając do jasnej mąki karmel, który barwi chleb, przez co ten sprawia pozory tego ,,ciemnego" i ,, zdrowego". Nie dajmy się oszukać! Prawdziwie razowy chleb jest ciężki, lekko ,,gliniasty" i ma szarobrązowy kolor. To w nim znajdziemy wszystkie wartościowe składniki m.in.: witamina E, witaminy z grupy B, składniki mineralne: żelazo, magnez cynk, miedź, a także błonnik. 
 Jednak z błonnikiem, jak ze wszystkim innym nie należy przesadzać. A już w ogóle, gdy zapominamy o odpowiedniej podaży wody. Od czasu do czasu wręcz wskazane jest, by zjeść także i jasne pieczywo.


Mit 3 : Cukier brązowy zamiast białego




Różnią się one sposobem wytwarzania. Ten biały, rafinowany, wytwarzany jest z buraków cukrowych. W trakcie produkcji zostaje pozbawiony melasy buraczanej, czyli ciemnobrązowego syropu, który zawiera substancje odżywcze. Z kolei cukier brązowy, nierafinowany (nie oczyszczany przemysłowo) produkowany jest głównie z trzciny cukrowej. Zawiera między innymi żelazo, magnez, wapń, potas. Jednak musimy pamiętać, że cukier ten jest nadal sacharozą niemal w czystej postaci. A tej powinnyśmy unikać lub chociaż starać się ograniczać.

Mit 4 : Margaryna zamiast masła






Dylemat dotyczący wyboru masła i margaryny od zawsze wzbudzał wiele kontrowersji - oba smarowidła mają swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników.
Dzięki tłuszczowi możemy przyswoić witaminy A, E, K i D, a także dostarczyć NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe). W rozsądnych ilościach jego obecność w diecie jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
 Jednak który wybór będzie najlepszy dla naszego zdrowia?


Masło


Produkt o zawartości tłuszczu mlecznego w granicach od 80% do 90%. Powstaje wyłącznie ze śmietany. Absolutnie nie nadaje się do smażenia z powodu niskiej temperatury dymienia. To świetne źródło witamin A, E i D. Kaloryczność w 100 g wynosi ok. 750 kcal.

Margaryna

Otrzymuje się ją z nierafinowanych olejów nieutwardzonych oraz tłuszczów roślinnych utwardzonych. Tłuszcze te, w wyniku uwodornienia straciły praktycznie wszystkie swoje dobroczynne właściwości i pojawiły się w nich izomery trans, podnoszące poziom złego cholesterolu. Co ważne, są one obecne takżę w produktach cukierniczych, słonych przekąskach (chipsy, krakersy), dania typu fast food, frytki. Jeśli lubisz margarynę, wybieraj te miękkie, kubkowe - taka margaryna zawiera nawet do 80 % nieutwardzonych (zdrowszych) olejów.


Osobiście jestem i zawsze będę zwolenniczką naturalnych, nieprzetworzonych produktów. Co prawda, dobra jakościowo margaryna nie jest zła i nawet zawiera więcej witamin niż masło (A,D i E), ale... są one wzbogacane sztucznie. Dlatego wybieram MASŁO!



Mit 5 : Produkty typu ,,light" pomogą schudnąć



Nie wiem, czy ktoś jeszcze w to wierzy, ale czuję się w obowiązku, by o tym napisać. Osoby, które pragną schudnąć i przeprowadzić zmiany w swojej diecie, najczęściej zastępują normalne produkty jedzeniem typu ,,light" , ,,fit" itd. Owszem, aby osiągnąć swój cel powinny spożywać mniej kalorii, co nie oznacza, że muszą rezygnować z naturalnego pożywienia. :) Produkty z obniżoną ilością tłuszczu lub cukru, najczęściej zawierają mnóstwo innych dodatkowych składników, m in. z ,,E" cośtam i wieloma innymi, trudnymi w wymowie nazwami... A jak wiadomo, nie służą one zdrowiu. 
Moja rada - wybierajmy naturalne produkty! Masło, twaróg półtłusty, mleko 2% itd. Żadne ,,light" , ,,fit" i tego typu historie! :) Co z tego, że mają mniej kalorii, jak nie wnoszą nic pozytywnego do naszego organizmu... Trzeba tylko we wszystkim umieć znaleźć umiar. 

Źrodła pomocnicze:

http://w-spodnicy.ofeminin.pl/Tekst/Zdrowie/528992,1,Chleb-razowy--chleb-bialy--chleb-razowy-czy-bialy.html

http://ulicaekologiczna.pl/zdrowe-jedzenie-odzywianie/cukier-bialy-kontra-brazowy/

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/tluszcze-w-naszej-diecie-olej-oliwa-maslo-czy-margaryna_38210.html

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/co-jest-zdrowsze-maslo-czy-margaryna/snzep


ananas

Bezglutenowe ciasteczka ryżowo-kokosowe z ananasem

19:50


Kolejna wariancja na temat ryżu.
Tym razem bezglutenowe ciasteczka kokosowe z ananasem.
Przygotujecie i upieczecie je w niespełna... 30 minut!




Powstały z potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego, bo tego ostatnio bardzo mi trzeba. Nie chciałam zapychać się sklepowymi słodyczami, więc wymyśliłam coś nowego z produktów, które akurat miałam w domu. To niesamowite, ile smacznych rzeczy można wyczarować przez połączenie zaledwie kilku prostych składników... Od razu radzę podwoić, a nawet potroić ich ilość. ;)





Są wspaniałe! Moja mama zjadła ze smakiem trzy ciasteczka i stwierdziła, że są przepyszne! I w życiu nie pomyślałaby, że głównym składnikiem jest... ryż. Mi też bardzo zasmakowały i na pewno jeszcze raz je upiekę. Jestem zadowolona z siebie, bo udało mi się w całkiem zdrowy sposób zaspokoić apetyt na słodkie. ^^


Ryż basmati - uważany za najszlachetniejszy na świecie. Podobno nosi miano ,,księcia ryżu". Charakteryzuje go przyjemny, orzechowy aromat i śnieżnobiałe smukłe ziarna. Jak każda odmiana ryżu, nie zawiera glutenu. Jest on najłatwiej przyswajalnym przez nasz organizm zbożem, dlatego należy do produktów lekkostrawnych.


Wiórki kokosowe - otrzymuje się je z wysuszonego miąższu orzecha kokosowego. Chociaż zawierają jedynie śladowe ilości witamin, a ich bazę stanowią głównie kwasy tłuszczowe nasycone, nadal pozostają produktem, który warto włączyć do diety. Przede wszystkim wiórki zawierają sporo błonnika. W 100 g znajdziemy aż 21 g tego składnika! Znajdziemy w nich także takie pierwiastki jak: miedź, magnez, potas, kwas foliowy oraz witaminy B i E.




Składniki (mi wyszło 8 ciasteczek) : 

  • 100 g ryżu basmati 
  • opakowanie budyniu waniliowego 
  • 1 jajko
  • 50 g masła
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/2 puszki krążków ananasa
  • garść rodzynek (opcjonalnie)

Przygotowanie:




Ryż ugotować na sypko w lekko osolonej wodzie. Ostudzić.
Piekarnik nastawić na 180 stopni C.
Ostudzony ryż połączyć w misce z roztopionym masłem, a następnie dokładnie zblendować. Dodać budyń, cukier, wiórki kokosowe i jajko. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać. 
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia układać niewielkie porcje ciasta, zachowując odstępy. Na każdym ciasteczku docisnąć krążek ananasa. Zlepić brzegi. Dodać rodzynki (opcjonalnie). 
Piec przez 15-20 minut w temperaturze 180 stopni C. Ostudzić.



bezmięsne

Kotleciki z kaszy jaglanej i brokułów

19:13


Dzisiaj kolejna wegetariańska propozycja na obiad. :)




Lubię eksperymentować z różnego rodzaju bezmięsnymi kotlecikami. To smaczna i zdrowa alternatywa dla tradycyjnych dań. Ich przygotowanie nie zajmuje sporo czasu, a z połączenia ulubionych składników można wyczarować coś naprawdę pysznego. Ja dzisiaj swoje kotleciki zrobiłam z brokułów, kaszy jaglanej i białego sera. Bułkę tartą zastąpiłam odtłuszczonym lnem mielonym i zamiast je smażyć - upiekłam. Z lekka się zarumieniły, a w środku były zwarte i ...przepyszne! 
Poniżej przedstawiam ciekawostki na temat głównych produktów, które wchodzą w skład moich kotlecików :). Samo zdrowie!

Kasza jaglana - najstarsza z kasz. Jest lekkostrawna, nie uczula i nie zawiera glutenu, co jest istotne dla osób z celiakią, a także cierpiącym na niedokrwistość. Pod względem wartości odżywczych dorównuje kaszy gryczanej. Posiada najwięcej witamin z grupy B, a także żelazo i miedź. Szczególną uwagę powinny na nią zwrócić osoby pracujące intensywnie umysłowo. Dostarcza ona bowiem witaminy E i lecytyny, która korzystnie wpływa na pamięć i koncentrację, a ponadto reguluje poziom cholesterolu we krwi. Jaglanka posiada także krzemionkę, przez co ma zbawienny wpływ na kondycję włosów, skóry i paznokci.


Brokuły - jedne z najzdrowszych warzyw na świecie. Wykazują właściwości antynowotworowe dzięki zawartości sulforafanu - silnego przeciwutleniacza, który blokuje powstawanie nowotworowych mutacji DNA oraz ułatwia likwidację komórek tworzącego się nowotworu. Najlepiej gotować je na parze, wtedy zachowują najwięcej swoich cudownych właściwości. Jeszcze lepiej, gdy zestawimy je razem z pomidorami (osobiście uwielbiam to połączenie!), wtedy dodatkowo wzmacniamy ich działanie antyrakowe.


Twaróg półtłusty - bogate źródło pełnowartościowego białka, a przy tym dość niskokaloryczne. W 100 g zawiera ok. 19,8 g białka i niewiele ponad 100 kcal. Dostarcza także cennego wapnia, który wzmacnia budowę kości i zębów.


Len mielony - korzystnie wpływa na układ pokarmowy i trawienie. Ma zastosowanie w chorobach dróg oddechowych, moczowych, reumatyzmowi, zaparciach, wrzodach żołądka i dwunastnicy. W jego skład wchodzą duże ilości witaminy A, E oraz F, które wchłaniane są przez skórę oraz błony śluzowe żołądka, płuc, dróg oddechowych i moczowych.




Składniki:

na ok. 8 kotlecików

  • 1 świeży brokuł
  • 100 g suchej kaszy jaglanej (1 torebka)
  • 200 g twarogu półtłustego 
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oleju
  • 1 jajko
  • 1 łyżka lnu mielonego (u mnie odtłuszczone)
  • 2 łyżki pestek słonecznika
  • sól i biały pieprz

Przygotowanie :


Kaszę jaglaną ugotować na sypko. Ja ją zazwyczaj prażę przez kilka minut w suchym garnuszku, do czasu, aż poczuję przyjemny zapach. Zalać wtedy szklanką wody (1 szklanka na 100 g kaszy) i zagotować. Potem trzymać przez kilka minut na średnim ogniu, do czasu, aż wchłonie cały płyn. Lekko posolić.
Piekarnik nastawić na 200 stopni C.
Brokuły ugotować do miękkości w wodzie lub na parze. Posolić.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła z olejem (z dodatkiem oleju się nie przypali!). Podsmażyć drobno posiekaną cebulkę wraz z czosnkiem. Zmniejszyć moc palnika i dusić pod przykryciem dosłownie 2-3 minuty. Odstawić.
W większej misie wymieszać przestudzoną kaszę z twarogiem, podsmażoną cebulką i czosnkiem. Rozgnieść dokładnie przy pomocy tłuczka do ziemniaków. Różyczki brokuła podzielić, a korzeń zetrzeć na tarce (tak, on też jest bardzo smaczny! :) ). Wymieszać z pozostałymi składnikami na kotleciki, dodając jedno jajko, len mielony i pestki słonecznika. Doprawić solą i białym pieprzem.
Z powstałej masy formować dłonią kotleciki, a każdy z nich obtoczyć w lnie mielonym.
Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec przez ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni C. W połowie przewrócić na drugą stronę. Polecam posmarować je z wierzchu niewielką ilością oleju rzepakowego - ładnie się zezłocą. ;)
Najlepiej smakują z sosem jogurtowo-czosnkowym i sałatką.






Smacznego!



dieta

Zdrowy tryb życia - jak zacząć?

17:46


Bez względu na ślepe podążanie za modą, czy zwyczajną chęć utrzymania dobrej wagi i samopoczucia, coraz więcej osób decyduje się na radykalne zmiany w swoim życiu. 
Przecież wystarczy trochę ograniczyć słodycze, zacząć jeść warzywa, owoce... no i oczywiście ruszyć tyłek! (od czasu do czasu...)
W rzeczywistości nie jest to takie proste. Zmiany te wymagają nie tylko ogromnej motywacji i samozaparcia, ale i ... wiedzy. Dlaczego? Żeby przypadkiem nie nabawić się chociażby niedoborów na skutek ograniczenia wielu produktów. Niestety wiem coś o tym, chociaż zaczynałam z pozoru niewinnie (o czym  wkrótce powstanie osobny post). W każdym razie od tamtej pory jeszcze bardziej zainteresowałam się zdrowym gotowaniem. Ale takim naprawdę zdrowym (z uwzględnieniem wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.) Nie jestem żadnym specem, wciąż popełniam błędy, ale nie zamierzam przestać robić tego, co kocham. Ponad wszystko zależy mi na dobrym samopoczuciu i zdrowiu. Poprzez udostępniane przepisy, a teraz również porady i ciekawostki (wkrótce!), pragnę pokazać, że racjonalne odżywianie może być ciekawe i smaczne! Tylko trzeba dać sobie dużo czasu i nie robić niczego wbrew sobie... :)
Wraz z moją mamą, prezentuję dzisiaj kilka informacji, które mogą pomóc Wam polubić swoje ciało i zmotywować się, by w końcu dać mu to, co najlepsze. :)



Ustal sobie cel!

,,Nigdy nie rezygnuj z celu, tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." 
 (H. Jackson Brown Jr.)

Zastanów się dobrze, co skłoniło Ciebie do podjęcia takich zmian. Ustal punkt dojścia, np. ,,lepsze samopoczucie" , ,,poprawa kondycji", czy ,,zrzucenie 5 kg". Początki na pewno będą o wiele łatwiejsze, gdy obierzesz sobie konkretny cel!







Załóż dzienniczek posiłków!


Często nie wiemy dokładnie, co i w jakich ilościach zjadamy. Z braku czasu bądź chęci wybieramy drogę na skróty i zamiast np. zdrowej kanapki w porze lunchu, w pośpiechu zaspokajamy głód batonikiem. 

Jeśli chcesz zmienić swój sposób odżywiania, świetnym rozwiązaniem będzie założenie swojego dzienniczka, w którym notować będziesz wszystkie swoje posiłki i przekąski, a także pory ich spożywania. Nie zapomnij także o napojach. W ten sposób bliżej przyjrzysz się swojemu odżywianiu, a także łatwiej Ci będzie wyeliminować niezdrowe produkty z diety. Zaczniesz dbać o regularność posiłków, odpowiednie nawadnianie, a może nawet zainteresujesz się gotowaniem. ;)






Jedzenie co 2,5-4 h - czy ma sens?


Powszechnie uważa się, że przerwa pomiędzy posiłkami powinna wynosić nie więcej niż 4 h i nie krócej niż 2,5 h. Czy to prawda? Owszem, jest w tym jakiś sens. Przede wszystkim wtedy, kiedy mamy rozregulowany metabolizm i potrzebujemy przyzwyczaić nasz organizm do regularnego jedzenia, w celu wyeliminowania chociażby napadów głodu, czy notorycznego podjadania. Mimo wszystko niejednokrotnie przekonałam się, że przerwa dłuższa o godzinę, czy dwie nie wyrządzi dużej krzywdy. ;) O ile poprzednio zjedliśmy pożywny, dobrze zbilansowany posiłek, składający się z kombinacji zdrowych węglowodanów, białka, tłuszczy i witamin!




Wsłuchaj się w swój organizm!

,,To, co dla jednego jest pożywieniem może być trucizną dla drugiego."
-  jak mawiał Lukrecjusz 75 lat p.n.e

Nie ma określonej diety dla wszystkich ludzi. Każdy z nas jest inny i różni nas wiele czynników, chociażby płeć, wiek, waga czy wzrost, które mają wpływ na określony sposób odżywiania. Żyjemy w czasach, w których jesteśmy bardziej podatni na różne choroby, infekcje i nietolerancje pokarmowe.
Dotyczy się to także pór posiłków. Regularne jedzenie jest istotne, jednak jeśli zrobimy sobie o jedną godzinę przerwy dłużej - nic się nie stanie. To ma być zdrowym nawykiem, a nie przykrym obowiązkiem.





Zdrowe odżywianie, nie dieta


Panuje takie przekonanie, że przejście na zdrowy tryb życia wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, rezygnacją z ulubionych produktów i ciągłym kontrolowaniem kalorii...  zmień swój sposób myślenia! Niech zmiany, które chcesz wprowadzić w swoim życiu, następują stopniowo. Przecież nie musisz od razu rezygnować z ukochanej czekolady czy ciastek. Jeśli masz ochotę - zjedz! (tylko nie całą paczkę naraz ;)) Zdrowe odżywanie to nie kara, a element długofalowych zmian w Twoim życiu.
Najlepiej stopniowo ograniczaj te ,,mniej zdrowe"produkty. Sama w ten sposób zaczynałam i do tej pory nie trzymam się ściśle wszystkich reguł. Bo lubię podjeść sobie czekoladę, ciastka, lody...  kto nie lubi? ;) Ale poza tym jem zdrowe posiłki i wiem, że mojemu organizmowi niczego nie brakuje.




Eksperymentuj w kuchni!



Staraj się szukać zdrowych zamienników. Korzystaj z naturalnych, sezonowych produktów. Wykaż się kreatywnością w kuchni! Kotlet schabowy na obiad? Czemu nie! Zamiast bułki tartej do panierki, użyj płatków owsianych. Nie smaż na głębokim oleju - upiecz. Dodaj kaszę gryczaną i ulubioną (domową!) surówkę - zdrowy posiłek gotowy. :)






Rusz się!


Nie musisz od razu biegać maratonów. Kluczem do sukcesu jest znalezienie ulubionego sportu. Masz do wyboru wiele opcji: jazda na rowerze, długie spacery, pływanie, taniec czy fitness. Tak naprawdę każda forma aktywności jest dobra. Ponadto ruch wyzwala endorfiny, co w połączeniu ze zdrowym odżywianiem może pomóc w walce z jesienną chandrą. ;)

,,Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają. Najlepszy czas na działanie jest teraz!" (Mark Fisher)





Na zdjęciach ja wraz z mamą, która jest trenerem personalnym, nauczycielką w-fu i moją najlepszą przyjaciółką. :) Towarzyszy mi w mojej aktywności fizycznej i wspiera na co dzień, również w pisaniu tego bloga.



desery

Jagielnik z konfiturą truskawkową

17:58




Kasza jaglana chyba nigdy mi się nie znudzi. Uwielbiam wszelkie potrawy i desery z jej wykorzystaniem, a w internecie znajduję coraz więcej i więcej inspiracji. Jakiś czas temu wpadł mi w oko przepis na sernik z kaszy jaglanej - tzw. ,,jagielnik". Pomyślałam więc - ,,czemu by nie, można spróbować". No i padło akurat na to piękne, październikowe popołudnie.
Spód wykonałam z pełnoziarnistych ciasteczek i pozostałej reszty płatków jaglanych, jakie mi zostały. Samą masę ,,serową" przygotowałam z ugotowanej na mleku kaszy jaglanej, którą zblendowałam z cukrem, jogurtem oraz dodatkiem budyniu i jajka.
Najważniejsze, by dobrze ugotować kaszę! Należy ją wcześniej wypłukać lub uprażyć w garnku. W ten sposób pozbywamy się charakterystycznej ,,goryczki", która może zepsuć cały wypiek.


Po upieczeniu i ostudzeniu jagielnika, udekorowałam go konfiturą truskawkową i wiórkami kokosowymi.
 Moja mama, gdy tylko spróbowała kawałek powiedziała: ,,PRZE-PY-SZNY!"
Dodała jeszcze, że gdybym jej wcześniej nie uprzedziła, nigdy nie pomyślałaby, że jest to sernik... z kaszy jaglanej. 
Rzeczywiście, jest pyszny... taki kremowy, rozpływający się w ustach. Bez ani grama sera! Ja na pewno jeszcze powtórzę ten przepis, a Was zachęcam do wypróbowania! ;)




Składniki:

na tortownicę o śr. 23 cm 

spód 


  • 100 g herbatników pełnoziarnistych
  • 80 g płatków jaglanych
  • 50 g masła
Piekarnik ustawić na 180 stopni C. 
Ciasteczka i płatki zmiksować przy użyciu malaksera na drobny pył. Połączyć w misce z roztopionym masłem.

masa jaglana 

  • 200 g suchej kaszy jaglanej
  • 3 szklanki mleka 2%
  • 120 g cukru
  • 1/2 opakowania budyniu waniliowego
  • mały jogurt naturalny
  • 1 jajko

dodatkowo

  • słoiczek konfitury truskawkowej
  • wiórki kokosowe/płatki migdałów (opcjonalnie)

Suchą kaszę jaglaną uprażyć w garnku z grubym dnem do momentu, aż zacznie ładnie pachnieć. Wlać mleko ze szczyptą soli, przemieszać. Gotować na małym ogniu do momentu, aż kasza wchłonie płyn. 

Tortownicę wysmarować delikatnie olejem i oprószyć tartą bułką. Ciasteczkową masą wyłożyć dno formy, docisnąć. Podpiekać ok 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.

Przestudzoną kaszę jaglaną zmiksować przy użyciu ręcznego blendera. Stopniowo dodawać pozostałe składniki, tj. : cukier, budyń, jajko i jogurt. Masa powinna mieć gęstą, kremową konsystencję.
Wyłożyć na podpieczony spód i piec przez ok. godzinę. Studzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.
Konfiturę wyłożyć na wierzchu ostudzonego sernika. 





bezglutenowe

Bezglutenowa pizza na spodzie z ryżu

17:54


Bez drożdży. Bez wyrabiania. BEZ GLUTENU! 
Pizza w niecałe... 30 minut!




Nigdy nie pomyślałabym, że kiedyś stworzę pizzę z... ryżu. Ale skoro z kaszy jaglanej udało mi się zrobić tyle ciekawych rzeczy, to dlaczego nie ma udać się tym razem? Pomysł narodził się w mojej głowie już dawno, w trosce o urozmaicenie zdrowych, ale nieco monotonnych już potraw. I to był genialny pomysł! Nie dość że zdrowy (sam ugotowany ryż+jajko), to w dodatku ,,ciasto" nie wymaga ani użycia drożdży, ani tym bardziej wyrabiania. Przygotowanie takiej pizzy zajmuje, bo ja wiem... max 20 minut? W czasie gotowania ryżu wystarczy szybko przygotować sos, nastawić piekarnik + dokroić ulubione dodatki. Później pizza spędza w piekarniku do ok. 15 minut. I... gotowe :) 




I muszę przyznać, że chyba lepszej nie jadłam! Cieniutkie ryżowe ciasto, z wierzchu chrupiące, w środku- miękkie. Do tego mój ulubiony szpinak, ser feta, szynka i warzywa... no poezja po prostu. ;) Zrobiłam małą pizzę, z zaledwie 100-gramowego woreczka ryżu, bo nie byłam pewna efektu, dlatego radzę od razu podwoić (ba, nawet potroić!) jego ilość. 

Składniki: 

na jedną małą pizzę

ryżowy spód

  • 100 g ryżu parboiled (1 woreczek)
  • 1 jajko
  • sól 
Ryż ugotować na sypko, odstawić do przestudzenia. Zblendować dokładnie z jajkiem i dodatkiem soli. Piekarnik nagrzać do 200 stopni C z funkcją ,,góra-dół".

biały sos 

  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • łyżka masła
  • 1/2 szklanki mleka
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • sól i pieprz
Cebulkę i czosnek drobno posiekać. Przesmażyć na patelni na maśle, wlać mleko, zagotować. Wymieszać energicznie w szklance kilka łyżek sosu z mąką. Wymieszać z resztą. Doprawić i odstawić do przestudzenia.

+ ulubione dodatki

 (te idealnie komponują się z białym sosem)

  • garść świeżego szpinaku
  • ok. 100 g sera feta
  • 2-3 plastry szynki drobiowej
  • świeży ogórek, rzodkiewka i kiełki (do podania)
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozprowadzić ,,ciasto", formując okrąg. Wyłożyć sos i ulubione dodatki. U mnie był do szpinak, następnie feta, szynka i znowu feta. Dodatkowo wierzch posmarowałam delikatnie olejem, by ładniej się zarumienił.
Pizzę piec przez ok. 10-20 minut. Gotowe.




Smacznego! :) 


budyń

Francuskie ciasteczka z budyniem i śliwkami

20:07






Póki trwa sezon śliwkowy, trzeba w pełni korzystać z jego owoców! Dzisiejsze ciasteczka powstały z potrzeby przygotowania czegoś smacznego i słodkiego ,,na szybko". Nie jestem zwolenniczką półproduktów, ale czasem zdarza mi się je używać w kuchni - w końcu wszystko jest dla ludzi. Z pewnością kiedyś sama pokuszę się o samodzielne wykonanie ciasta francuskiego. Dzisiaj jednak wykorzystałam gotowy arkusz, który podzieliłam na 15 mniejszych prostokątów, nadziałam waniliowym budyniem i poukładałam połówki śliwek. Dodatkowo posmarowałam rozbełtanym jajkiem i posypałam wiórkami kokosowymi. Po spędzeniu ok. 20 minut w piekarniku nabrały pięknego, złocistego koloru - niczym prawdziwe, jesienne ciasteczka! 




Składniki:


  • 1 arkusz świeżego ciasta francuskiego
  • ok. 15 śliwek węgierek (po jednej na jedno ciastko)
  • budyń z prawdziwą wanilią
  • 2 niepełne szklanki mleka
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki wiórek kokosowych
  • jajko




Przygotowanie: 


Budyń ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Gdy tylko się zagotuje, zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia. W razie potrzeby można dodać odrobinę masła, będzie wtedy bardziej kremowy. :) 
Piekarnik nastawić na 180 stopni C.
Śliwki umyć, przekroić na pół i pozbawić pestek.




Ciasto francuskie podzielić na (w miarę możliwości) równe prostokąty. Mi wyszło ich łącznie piętnaście. Na środku rozsmarować odrobinę budyniu (po jednej łyżce na jedno ciastko). Ułożyć po dwie połówki śliwek. Wierzch posmarować rozbełtanym jajkiem, a następnie posypać wiórkami kokosowymi. 
Piec przez ok. 20 minut do czasu, aż ciastka się ładnie zezłocą. :) Ja piekłam w dwóch turach. 








Archiwum

Facebook

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Wyświetlenia